Dzisiejszym gościem specjalnym był Krzysztof "Szaja" Szajkowski, wyglądający jak połączenie trapera z harleyowcem, czyli wielki brodaty facet. Na pytanie Włodka czy faceci w ich wieku mają jeszcze coś do roboty na drodze, odpowiedział, że oczywiście, bo ich pokolenie to kierowcy wychowani na samochodach z duszami, a nie jak te obecnie produkowane, co najwyżej z wirusami. Takiego doświadczenia nie można lekceważyć.
Pewien poznany w USA amerykański farmer, powiedział kiedyś Włodkowi, że u faceta nie liczy się wiek, tylko gorące serce. Natomiast kierowcy w wieku Krzysztofa i Włodka nie mają tego gorącego serca zbyt wiele, mają za to trochę więcej rozsądku niż inni, tak jakby jeździli na 2 zębach hamulca ręcznego, czyli jak mówią młodzi kierowcy "pobrali z podłogi". Poza tym kierowcy w słusznym wieku mają z dawnych lat umiejętność jazdy samochodami tylnonapędowymi, czyli potrafią jak to powiedział Szaja, zabijać muchy bocznymi szybami, a nie tylko przednią. Obecnie powszechnie preferowany przedni napęd nie stwarza takich możliwości.
W związku z informacją o podjęciu przez brazylijski oddział VW decyzji o budowie nowego "ogórka", pojawiło się wspomnienie o Januszu Kosińskim. Kosa miał oryginalnego VW Transportera w wersji kampingowej, a jego stan techniczny był idealny. Natomiast napędzana dwusuwowym silnikiem Syrenka, służyła czasami gościowi audycji do rewanżowania się na nielubianych sąsiadach. Wystarczyło rano po zapaleniu silnika poczekać kilka minut z włączonym ssaniem, a dym z rury wydechowej sięgał 6. piętra...
Krzysztof Szajkowski jest generalnie za limitem wiekowym, po osiągnięciu którego należałoby badać w jakiś sposób predyspozycje do kierowania pojazdami. Chociaż trochę się tej teorii obawia, bo powoli zbliża się do tego limitu. A tata Zientarski stwierdza, że jego organizm sam zwalnia jego jazdę, kiedy czuje się zmęczony, kompletnie bez udziału woli. Po męczącym dniu łapie się na tym, że jedzie wolniej i ostrożniej niż zwykle.
Krzysztof "Szaja" Szajkowski to legenda polskiej motoryzacji, od pewnego czasu miłośnik, i aktywny uczestnik rallycrossu. Już niedługo będzie oficjalnie witał sławnego Marcusa Grolholma na torze w Słomczynie podczas eliminacji do ME rallycrossu. |