Wtorkowa Antymotolista o samochodach pięknych, luksusowych i drogich, ale też o tych tańszych, co wcale nie oznacza brzydszych. Joanna jadąc Wisłostradą do radia wiele czasu spędziła za Nissanem Tiida. Nissan Tiida to jej zdaniem wybitnie brzydki samochód i kiedy wyprzedziła go aby popatrzeć przez lusterko na jego przód przyszła jej do głowy pewna myśl. Dlaczego projektować brzydkie samochody skoro w takiej samej cenie można je zaprojektować ładnie? Włodek skrytykował jej sposób myślenia, mówiąc że przemawia przez nią brak doświadczenia życiowego. Podał przykład BMW 7 zaprojektowanego przez Chrisa Bangle’a, które kiedy wchodziło do produkcji spotkało się z ogromną krytyką, a dzisiaj ludzie mówią że jest śliczne. Bo nie jest ładne to co jest ładne, tylko to co się komu podoba. Zawsze w poniedziałki znajdujemy w gazetach informacje ile osób zginęło w weekend. Jednak o wiele dramatyczniej brzmiałoby to gdyby mówiono ile osób zginęło w ciągu tygodnia. Funkcjonariusze policji stale podają te same powody wypadków: nadmierna szybkość, nie ustąpienie pierwszeństwa przejazdu, złe drogi. Zawsze pomijany jest jednak człowiek. Włodek, który od 30 lat komentuje wypadki drogowe wie, że każdy wypadek ma swoją historię, swoje dramatyczne przyczyny, uwarunkowania psychologiczne. Mówienie o wypadkach w sposób ogólnikowy jest bardzo dużym błędem. Nie mówmy, że powodem jest nadmierna prędkość, ponieważ za nią też kryje się człowiek. Maciek Gaweł z Joasią wrócili do poruszonego wczoraj tematu założenia stacji benzynowej. Okazuje się, że można na tym naprawdę dużo zarobić, gdyż w naszym kraju mamy największą marżę w Europie. Sprzedawcy zyskują aż 51 groszy przy sprzedaży litra benzyny, więc wydawać by się mogło że „Ziengaw” notowałby bardzo wysokie zyski. Włodek nazwał ich jednak naiwnymi, gdyż państwo nie zostawi im tych pieniędzy, ale przeznaczy je na przykład na dopłaty dla rolników. W ten weekend Joasia testowała samochód BMW 1 Cabrio, wyposażony w system Start-Stop. Niestety pozostać on może tylko w sferze marzeń, gdyż mimo że to najmniejsza Beemka to kosztuje 210 tysięcy złotych. Pewien czytelnik napisał do Auto Świata prośbę o nie zamieszczanie artykułów dotyczących luksusowych aut i ich zdjęć. Prowadzący wyśmiali ten list, gdyż o drogich samochodach można sobie zawsze pomarzyć. Ale przecież nie tylko te auta są piękne. Włodek jechał dzisiaj taksówką, która miała przejechane 1 200 000 km bez naprawy silnika. I to jest prawdziwa wartość, a nie samochody za pieniądze, których normalny człowiek nigdy nie widział. |