Na początku audycji Włodzimierz podziękował wszystkim kobietom za to, że czasami brzęczą facetom. Bo podobno bez tego, czegoś mężczyznom brakuje. W formule F1 mają potężne nakłady finansowe, ale czasami wydawane są one na kompletne bzdury... Np. niejaki pan Alonso (mistrz świata) dostał za przejście od Renaulta 14 mln. funtów. A Ralf Schumacher za samo nazwisko (bo w teamie Toyoty przejeżdżał na ostatnim miejscu) dostawał 24 mln. euro rocznie. Dla Joanny to wszystko nie jest niestety takie proste, bo nie każdy potrafi usiąść w bolidzie F1 i wygrywać, takie umiejętności muszą kosztować.
Na pytanie Joanny, czy więcej pieniędzy pompuje w swoje teamy Honda czy BMW Sauber, Włodek twierdzi, że BMW, a ich nakłady są zbliżone do tych w Ferrari. Ale wtedy nasuwa się kolejne pytanie, to dlaczego osiągi Ferrari są tak nieziemskie, że inni pomimo podobnych inwestycji nie są w stanie ich dogonić. Dla Włodka to wszystko nie jest takie proste i jednoznaczne, on nie wie gdzie leży przyczyna, że jedni są szybsi, a inni wolniejsi. A gdyby wiedział, to zapewne nie siedziałby teraz w HRC, tylko byłby z Joasią na jachcie takim jaki ma Flavio Briatore (dyrektor teamu Renault F1). Jacht nazywa się Force Blue, ma 17 członków załogi, kino, SPA i inne atrakcje. Właściwie każdy może się nim przepłynąć (wraz z 11 przyjaciółmi) wystarczy mieć 191 tys. funtów na tydzień.
Zaczynają się wakacje, czyli dramatyczny okres na drogach. Wszędzie jest źle, ale na drodze do Helu ("road to hell") jest totalna katastrofa. Samochody, motory i rowerzyści pędzą tam z takimi prędkościami, że przejście z jednej strony na drugą, urasta do wyczynu w randze sportów ekstremalnych. Korki na drogach są tak nieprzewidywalne, że plany Joanny czy Włodzimierza, aby dojechać do miejsca przeznaczenia nigdy się nie sprawdzają. Dla taty Zientarskiego to problem braku pieniędzy, bo gdyby mieć takie fundusze jak F1 można by się poruszać dowolnie. Wydatki tylko jednego teamu na przeloty i przejazdy sięgają rocznie 40 mln dolarów, kiedy ma się takie pieniądze, nie stoi się w korkach. |