Dzisiejszą audycję rozpoczęli Państwo Zientarscy w składzie: Joanna Zientarska i Przemysław Jah Jah też "Zientarski"... Senior rodu przebywa w nieznanej i odległej krainie. Pod jego nieobecność w studiu działy się dziwne i tajemnicze rzeczy...
Generalnie Joannie nie jest łatwo, bo są wakacje, i miało być tak, że w wakacje to się gdzieś wyskoczy za miasto. A realia są takie że: w samochodzie dzieci własne, bratankowie, dzieci kolegów etc., na drogach masakra, wyjechać z Warszawy w piątek to przeżycie okropne samo w sobie. A panowie z Generalnej Dyrekcji Dróg, radzą łaskawie, że u nich na stronie www można sobie popatrzeć gdzie są korki... No i po co się denerwować na zapas? Wiadomo, że są i będą... nic nowego. Wyjątkowo "dobrze" jedzie się z Warszawy na Hel, trwa to od 8 do 28 godzin. Bardzo "pożytecznym" adresem jest też www.drogizaufania.pl. Jah Jah drwi, że informują tam o tym, że w trosce o zdrowie i życie nasze, ustawiono 450 tys. fotoradarów... Ale wszystko w przecież w trosce... Bajka od Przemka dla Joanny: historia jest o dwóch włoskich producentach samochodów, Ferrari i Lamborghini. Pewnego dnia pan Lomborghini (producent traktorów) udał się do pana Ferrari i poprosił o zrobienie mu samochodu, który spełniałby jego potrzeby. Na to pan Ferrari zakrztusił się ze śmiechu i stwierdził, że nic takiego nie zbuduje, a klientowi poradził aby zajął się swoimi traktorami. Po tej zniewadze, pan L. postanowił, że jak tak, to on sobie sam zbuduje swój wymarzony samochód. I zbudował model Miura, uważany do dziś za klasyczne, piękne sportowe auto.
Brak dróg, mostów etc. i to, że nie zdążymy z organizacją na Euro 2012 to wszystko pikuś, bo baryłka ropy może niedługo kosztować 200 baksów. Co spowoduje, że litr benzyny nad Wisłą może kosztować ok. 7 zł. A wtedy pozostanie nam chyba jazda na rowerze lub to samo, co uczynił pewien gentleman we Frankfurcie, który w ramach protestu podpalił własne BMW 3.
Ze względu na stres na drogach wywołany przez korki, remonty, objazdy itd., może już niedługo czeka nas los bohatera filmu "Upadek" z Michaelem Douglasem. Dla Jah Jah należy założyć Ogólnospołeczną Spółdzielnię Polską, do której należeliby wszyscy ludzie z wyjątkiem polityków. Wtedy podzielimy się robotą i sami zbudujemy sobie te autostrady, mosty, tunele... i w ogóle będzie pięknie.
A podobno ci kierowcy, którzy mają jakieś naklejki na samochodach są najbardziej agresywni. A propos naklejek: dlaczego właściciel Opla Manty zwęził sobie samochód? Aby wystawiać oba łokcie. A dlaczego poszerzył? Żeby mu się zmieściła naklejka KENWOOD. Jah Jah ma pewną rozterkę. Chodzi o to, że np. taka Syrenka, kiedyś była synonimem obciachu, a teraz jest obiektem renowacji. Więc kiedy samochód z badziewia staje się poszukiwanym, kultowym klasykiem? Na takie pytanie ciężko odpowiedzieć nawet Joannie. Chyba chodzi o pewnego 'ducha' zatrzymanego w karoserii. Bo obecnie, samochody często odarte są z tego tajemniczego "czegoś".
|