Posłuchaj Antyradia: Warszawa / Kraków / Katowice Zapraszamy na AntyForum. Maj 22 2012 09:09:52
Nawigacja
Strona Główna
www.antyradio.pl
Ramówka
AntyForum
AntyGaleria
Encyklopedia
Plikownia
Redakcja
AntyPropaganda

Archiwum
Materiały specjalne
AntyFani
Antyradio
Konkursy
Recenzje płyt
Przepisy kulinarne

Antena
Koncerty Antyradia
Pobudzenie
Ostry Dyżur
Kasprologia
Odjechani
Makak
Gastrofaza
AntyWeekend
Turbo Top
Reggau
Punky Reggae Party
Wieczorne Rozmowy
Rzeźnia
El Konkursso
Losowa fotografia
Panel redaktora
Nazwa Użytkownika

Hasło



Antywybory
Stół Z Powyłamywanymi NogamiPolityka to temat nudny jak flaki z olejem w opinii tych, którzy za rzeczoną nie przepadają, polityków nie lubią i im nie wierzą (tak, jak Tomek Lipiński) i w związku z tym generalnie na tematy z nią związane nie rozprawiają. Nieraz trzeba jednak wziąć się z nią za bary i tematy zazwyczaj nie podnoszone, poruszyć. Może to zdarzyć się i w Stole z powyłamywanymi nogami (czemu nie), szczególnie w sytuacji, gdy emisja odcinka wypada w dniu wyborów do Parlamentu Europejskiego – a tak było dzisiaj.

Ciiisza wyborcza trwa, agitacje niedozwolone - i to szanujemy, ale nie ma przecież żadnych przeszkód, aby ot tak sobie podywagować, czy w ogóle iść do urn wyborczych i oddanym głosem próbować współtworzyć historię kontynentu europejskiego, czy też olać wszystko i mieć wybory głęboko w... wiadomo gdzie. A jeśli nie pójść, to zasadniczo dlaczego? Jakie racjonalne argumenty mogą stać za taką postawą? Dzisiaj zwierzali się na ten temat intymnie biesiadnicy zgromadzeni przy stole bez nóg, bo dzisiaj gośćmi Pawła byliśmy my – brać antyfanowska, a tematem wybory właśnie.

W dyskusji ciekawe są wszelkie opinie i argumenty, zarówno te na ‘tak’, jak i te na ‘nie’, ale należy przyznać, że w przypadku zażartej, ostrej  i wyzwalającej wiele emocji debaty – a dzisiejsza, wywołana przez naszego naczelnego, postmodernistycznego poszukiwacza przygód (wujcia Lorocha, żeby nie było wątpliwości) taka była, ze wszech miar ciekawsze wydają się być zawsze argumenty ‘anty’. W tym przypadku przedstawiane przez ‘antywyborców’. Do tablicy wywołani zostali w związku z tym szczególnie ci, którzy nie zamierzają iść głosować i to z przyczyn innych niż zwykłe lenistwo. Innych, bo 'nic-nie-robienie' w najprostszej postaci, to argument banalny, świadczący jedynie o głębokiej niedojrzałości obywatelskiej.

Z tymi, którzy zamierzali pójść do urn sprawa prosta - wybory traktują jako podstawowy obowiązek i swój przywilej, nawet jeśli niewiele mają do powiedzenia na temat polityki jako takiej i nie są bardzo mocno w nią zaangażowani. Zresztą, prawda taka, że dużo nie trzeba, aby mieć rozeznanie, pozwalające podjąć decyzję, na kogo oddać głos. Wystarczy choćby posurfować po Internecie i wszystko będzie jasne. Ci na ‘tak’ w ogóle nie rozumieją, jak można powiedzieć, że nie pójdzie się na wybory i jeszcze być z tego dumnym. Gotowi są obalić każdy argument, wysunięty przez oponentów. A jak uzasadniali swoją niechęć do wyborów europarlamentarnych ich przeciwnicy? Jakie działa armatnie wytaczali?

Najczęstszym argumentem była nieznajomość kandydatów i ich programów – w sensie nie wszystkie nazwiska coś im mówią, nie są zorientowani w polityce i gdyby poszli do urn, to oddaliby głos na zasadzie ‘chybił – trafił’. Takie głosowanie w nieprzemyślany sposób byłoby gorsze, niż pozostanie w domu, a w przyszłości mogłoby odbić się czkawką i wstydem za podjętą decyzję. Ponadto, niektórzy byli rozczarowani niespełnionymi obietnicami europosłów poprzedniej kadencji. Ogarnął ich marazm i wolą zrezygnować ze swojego prawa, niż po raz kolejny wybrać niewłaściwego kandydata, który - zabiegając o głosy - będzie obiecywał gruszki na wierzbie, a i tak słowa nie dotrzyma.

Uogólnienia, uogólnienia – co w pewnym stopniu jest... głupie i niebezpieczne. Można niejako usprawiedliwić tylko tych, którzy w jednym miejscu są zameldowani, w drugim przyszło im przebywać w dniu wyborów (studia, praca), a zaniedbali zdobycie ‘papierka’ stwierdzającego ten fakt – co dałoby im możliwość głosowania. A tak nie idą, bo nie wiedzą na kogo, bo daleko, bo deszcz pada, bo sesja tuż-tuż i trzeba się uczyć do egzaminów, bo... Jak chce się psa uderzyć, to kij zawsze się znajdzie. Tylko co to da? Europarlament i tak zostanie zapełniony przewidzianą dla polskich posłów liczbą miejsc. Czy nie lepiej ich wybrać samemu?

Dzisiejszy polityczny Blat można odsłuchać TU.
Sponsorzy
Facebook
Ostatnio na AntyForum
22.06, Łazy - Jura Rock Festiwal 2012.
260. Notowanie Turbo Top (20)
Niezła Kaszana, Czyli Potrawa Ironicz...
6.06, Warszawa - Moving Mountains (in...
3.07, Warszawa - Rosetta (art Metal) ...
259. Notowanie Turbo Top (20)
30.05 Ił-62, Human Rights, Tupolev Di...
23.05 Grindcore Night - Noc Świniaka ...
27.05 Circle Waves + Show More Tits +...
17.05 Jucifer (us) + Thaw (pl) Warsza...
Kiedyś to było Antyradio...
Noc Nirvany Koncert + After 26.05.2012.
Tytuł Piosenki
258. Notowanie Turbo Top (20)
Z Rzeczy Smutnych...
Przemek Frankowski - Radiowiec
14.05, Warszawa - The American Dollar...
257. Notowanie Turbo Top (20)
Gastrofaza 2.0.
Poznań, Koncert Blast Rites, Promo Gi...
Sonda
Antyradio...

Kocham

Lubię

Szanuję