 Gościem Prawdomówności był dzisiaj Artur Zawisza - poseł PiS i Przewodniczacy Komisji Śledczej ds. Bankowości.
Co jest lepsze dla Poslki rządy PiS-u za wszelką cenę, czy sprawne rządzenie. Pan Artur nie ma wątpliwości, ze PiS jest najlepszy dla Polski, ale oczywiście nie za wszelką cenę i nie mamy takiej sytuacji. Mamy w Polsce ogólny pat parlamentarny - nikt nie ma większości, a niesprawne działanie zapewnia przede wszystkim "rozbrykana" opozycja. W takiej sytuacji nigdy nie będzie można mówić o sprawnym rządzeniu. Gość przznał, że dość niepokojące jest spadanie kolejnych ważnych spsraw z prac rządu, lecz nie podejrzewa, żeby miało to doprowadzić do poważniejszych konsekwencji. Jedno z kolejnych pytań było o rozmowy Premiera z "ludźmi marnej reputacji", których miało już nie być. Poseł stwierdził, że miało nie być i nie ma. Wypowiadając powyższą sentencję Jarosłąw Kaczyński miał na myśli Renatę Beger (i nie tylko), ale Andrzej Lepper ma wystarczającą reputację, zeby z nim rozmawiać. Pani Beger nie jest partnerem rozmów i najlepiej jakby sama odeszła z Samoobrony. Natomiast wyrzucenie Leppera z rządy i ponowne go przyjmowanie zostało wytłumaczone jako elementy wychowania - Lepper miał się nauczyć odpowiednich zachowań. Na pytanie czy Andrzej Lepper zostanie ponownie wicepremierem dowiedzieliśmy się, że taka decyzja zostanie podjęta w najbliższych dniach, a on sam na pewno tego oczekuje. Bankowcy z Luxemburga zarzucają polskiemu rządowi hamowanie budowy autostrad i zastanawiają się nad cofnięciem pieniędzy przyznanych na ten cel (Piotr Gembarowski zacytował doniesienia prasy zagranicznej). Ten zarzut też został odparty jako nieprawdziwa i błedna ocena lub przekłamanie dziennikarskie. Z polskiej strony jest wszystko w porządku. I tu redaktor zapytał, a co będzie jak cofną pieniądze i usłyszeć można było stwierdzenie Artura Zawiszy "obejdzie się". Następnym tematem rozmowy była zmiana opinii na temat udziału PO w inwigilacji prawicy. Rok temu mówiono, że żaden z polityków nie brał w tym procederze udziału, a teraz wysówa się poważne oskar żenia pod adresem Jana Rokity. Pan Zawisza stwierdził, że wtedy można było zapomnieć o różnych sparwach ze względu na perspektywę wspólnego rządzenia państwem, ale sytuacja się zmieniła.
|