O pewnych panach w garniturach i z charakterystycznymi grzywkami, którzy pochodzą z pewnego miasta, które z innym miastem będzie się dzisiaj zmagać na pewnej płaszczyźnie, oraz o zjawisku związanym z tymi panami rozmawiał będzie Przemysław ‘Jah Jah’ Frankowski ze swoim gościem Piotrem ‘Makakiem’ Szarłackim.
No cóż, bardziej zamotać się chyba nie dało, na szczęście już po kilku minutach Jah Jah wyjaśnił co miał na myśli... Chodzi oczywiście o legendarną grupę the Beatles z Liverooplu, uznawaną za najważniejszą w historii muzyki rockowej.
(Co więcej już za kilkanaście minut rozpocznie się mecz AC Milan vs. FC Liverpool. To takie drużyny, które grają w piłkę nożną, gdyby się ktoś nie orientował... ;))
W czasach kiedy Beatlesi grali, mieli poważną konkurencję w postaci grupy the Rolling Stones. Czy dzisiejszy gość Antyradia Machiny, znajdował się wśród fanów tej pierwszej grupy, czy ich konkurencji? Makak wygłosił kontrowersyjną opinię, że Stones’i to zespół, który grał tę samą piosenkę na kilkanaście różnych sposobów, więc zdecydowanie się nie zaliczał do ich wielbicieli. Za to zjawisko Beatlemanii nie jest mu obce... Interesował się ich historią i muzyką, oraz wyznał, że jego ma serię ulubionych utworów, są to te kawałki, które napisał Harrison, a wśród nich szczególne miejsce zajmuje While My Guitar Gently Weeps.
W mailach króluje jednak the Rolling Stones, często nazywane zespołem „z większymi jajami,” a Beatlesi to „ugrzecznieni chłopcy.”
40 lat temu, w roku 1967, ukazała się płyta ‘Sgt. Pepper’s Lonely Hearts Club Band’ grupy the Beatles, która była kamieniem milowym w muzyce rockowej. Jak przypomniał nam Jah Jah, od tego momentu zaczęły się muzyczne eksperymenty na płytach. Z płytą wiąże się kilka legend... przede wszystkim sama okładka jest rewolucyjna. Umieszczone są na niej zdjęcia wszystkich członków zespołu, ubranych w paradne stroje orkiestry. Za nimi znajdują się papierowe figury naturalnej wielkości, przedstawiające sławnych i znanych ludzi, np.: Edgara Alana Poe, Boba Dylana, Sir Roberta Peel’a (twórcę nowoczesnej policji londyńskiej), Marilyn Monroe, Karola Marksa, Oscara Wild’a, Alberta Einsteina i wielu innych. Tytuł albumu znajduje się na bębnie, umieszczonym przed muzykami, a nazwa grupy, ułożona z kolorowych kwiatów i liści zajmuje dolną część okładki. KLIK
Jeżeli posiadamy taką płytę w oryginale, bo na tym małym obrazku jest to niemożliwe, pośród kompozycji z roślin można dojrzeć również konopie indyjskie.
(Milan vs. Liverpool 0:0)
Irek, dzwoniący słuchacz, twierdzi, że nie można oddzielić Beatles’ów od Rolling Stones’ów, bo są od siebie zależni, nie istnieją osobno, a ta konkurencja wyszła im na dobre.
(Milan:Liverpool 1:0)
Muzycznie – beatlesowo Lucy in the Sky With Diamonds; While My Guitar Gently Weeps; A day in the Life (ciekawy ze względu na to, że oprócz śpiewu i instrumentów członków zespołu, pojawia się tam jeszcze orkiestra symfoniczna. Efekt osiągnięty poprzez skomplikowany proces nagrywania utworu na dwóch magnetofonach czterościeżkowych), oraz wiele, wiele innych.