 Produkty luksusowe, z najwyższej półki, a także dania wykwintne i eleganckie – to właśnie Paweł Loroch lubi bardzo, jeśli nie najbardziej. Świadczy o tym dobitnie wybór dzisiejszego gościa Gastrofazy.
Była nim aktorka – teatralna, filmowa, telewizyjna, znana z roli... i tu długo należałoby wymieniać, bo grała dużo i wcielała się w różne postaci, za które naród ją kocha, wyraża najwyższe uznanie i obsypuje pękami róż. Kto zacz? Ano, Ewa Kasprzyk, panowie i panie.
O mały figiel, a zostałaby pedagogiem, tak jak jej tata – dyrektor szkoły, ale widocznie nie było jej pisane. I całe szczęście, należy tylko się z tego cieszyć. Od czasu ukończenia szkoły aktorskiej, odegrała kilkanaście znaczących ról na deskach teatru oraz wystąpiła w kilkunastu filmach fabularnych i telewizyjnych, z których niektóre są nie do zapomnienia. Weźmy taki Kogel-Mogel i jego drugą część Galimatias, czyli Kogel-Mogel II, w którym grała uroczą, histeryczną, nieznośną heterę, żonę i matkę, niejaką Barbarę Wolańską. ‘Marian, tu jest jakby luksusowo’, czy ‘Marian, ten pan jest jakby bez spodni’ i inne przezabawne dialogi z obu filmów ludzie do dziś cytują, a nawet stawiają za nie najlepsze drinki w barze. Prawda, pani Ewo? Ról matek w swoim życiu odegrała parę, tylko filmowe dzieci były w różnym wieku. Za tę w Bellissimie została nagrodzona na festiwalu polskich filmów fabularnych (FPFF) w Gdyni, za tę w popularnym tasiemcu Magda M. – ukochana. I to niemalże w takim samym stopniu, jak jej filmowa córka (Magda) i przystojny ukochany córkim (Piotr). Inną postacią, w jaką się wcielała, dobrze odbieraną przez krytyków i przez widzów - hmm... można powiedzieć bardzo pikantną - była postać prostytutki. Taką stworzyła parę lat temu w filmie (Cudownie ocalony) - Lola Katafalk, a ostatnio jest to rola Patty w monodramie Patty Diphusa – teatralnej adaptacji jednego z opowiadań Pedro Almodovara. Sztukę (i Ewę Kasprzyk w różowej peruce i sztucznym futerku z tygryska) można obejrzeć w Polonii Krystyny Jandy w Warszawie.
W teatrze generalnie do pustych krzeseł nie gra. Perfect Day w warszawskim Kwadracie jest przykładem kolejnej sztuki (komedia romantyczna), która cieszy się ogromnym powodzeniem i względami widzów. Gra w niej rolę dojrzałej kobiety, która robi niemałe zamieszanie w głowie młodszemu od siebie mężczyźnie, będąc jego kochanką. Tym, który w Perfect Day stracił dla niej wspomnianą głowę jest Paweł Małaszyński, kolega z Magdy M.
Dała się namówić do udziału w widowiskowym programie telewizyjnym Gwiazdy tańczą na lodzie, ale już po pierwszym treningu stwierdziła, że lód jest bardzo twardy i bardzo śliski. Poranna jazda na łyżwach podczas treningu może spowodować kontuzje, a w takiej sytuacji trudno pogodzić je z wieczornym spektaklem w teatrze. Zdjęła więc łyżwy i nie zamierza do programu wracać.
Ewa Kasprzyk lubi podróżować i smakować nowe rzeczy. Ostatnio wybrała się na Kubę, gdzie miło spędziła czas nad morzem i w samej Hawanie. Kulinarnie nie powaliło ją nic na kolana, ale chyba nie za bardzo nawet jej na tym zależało. Za gotowaniem nie przepada, nie bardzo potrafi - chyba, że jest to kasza jaglana, która jest ponoć bardzo dobrym sposobem na zrzucenie paru zbędnych kilogramów i utrzymanie nienagannej sylwetki. W kulinariach Ewa Kasprzyk jest słabieńka, natomiast w pływaniu jest doskonała i zdobywa nawet tytuły mistrzyni świata... aktorów.
Dzisiejszą Gastrofazę, jak i poprzednie wydania tej audycji, można odsłuchać na stronie: KLIK. |