Kto by pomyślał… Zmiany, zmiany, zmiany… Gdzie? W Blue Cactusie, warszawskiej knajpie ‘zaprzyjaźnionej’ z AntyRadiem od niepamiętnych czasów! Chociaż restauracja nie zrewolucjonizowała swojego ‘smaku’ i w dalszym ciągu serwuje dania kuchni południowoamerykańskiej i meksykańskiej (tex-mex), to co by nie mówić – nowością jednak powiało.
Powiało za sprawa nowego szefa kuchni Blue Cactusa – Jacka Petryka, który od całkiem niedawna, ot od paru tygodni, szefuje w tym strategicznym miejscu knajpy. Nie jest żółtodziobem, jako że w ciągu dwudziestu lat swojej bytności w warszawskiej gastronomii w niejednym garze mieszał i niejedno podniebienie zaspokajał. Dań jego próbowały i koronowane głowy, i politycy, i celebryci wszelakiej maści. Dzisiaj głównodowodzący w kuchni Blue Cactusa przyszedł na Żurawią 8 przedstawić się – to po pierwsze, zaprezentować nową kartę dań i nowe w niej założenia – to po drugie, zachęcić AntyFanów do wpadania do knajpy – to po trzecie.