Jest osobą znaną i rozpoznawaną natychmiast, gdziekolwiek się pojawi. Piękna, inteligentna, niebanalna, ekscytująco zachrypnięta...
Doświadczona aktorka – teatralna, filmowa i telewizyjna oraz... początkująca dziennikarka – nie tylko jako postać filmowa, ale także - nieraz, jak zajdzie taka potrzeba - w rzeczywistości. W życiu prywatnym matka kilkunastoletniej Julki, którą od dziesięciu lat wychowuje sama i robi to dobrze. Ona to właśnie przyjęła zaproszenie Pawła do dzisiejszej Gastrofazy i była jego gościem. Kto zacz? Elżbieta Jędrzejewska.
Znana przede wszystkim z serialu Samo życie, gdzie gra rolę dziennikarki Edyty, aczkolwiek nie mniej aktywna, a może zdecydowanie bardziej, jest w dubbingu. Podkładała swój głos w tylu filmach, że aż trudno zliczyć. Ten imponujący dorobek artystyczny to efekt 16 lat pracy głosem, którą rozpoczęła zresztą... przez przypadek. Co by nie mówić - lubi dubbing, ten rodzaj działalności artystycznej daje jej satysfakcję, jest on niejako przeciwwagą do życia publicznego, w które jest mocno zaangażowana. Czy chce, czy nie chce należy bowiem do grona polskich celebrities – osób znanych, powszechnie rozpoznawanych, cenionych za osobowość i styl życia, które bywają... Rzecz o imprezach towarzyskich, na których 'celebryci' pokazują się zawodowo lub prywatnie, z obowiązku lub dla przyjemności. Elżbieta Jędrzejewska podchodzi do tych wymogów ‘bywania’ naturalnie – musi być na imprezie, jeśli jest to związane z obowiązkiem napisania o niej felietonu lub nakręcenia czegoś na niej kamerą. Takie właśnie imprezy z jej udziałem stanowią większość. Dokładnie wybiera natomiast imprezy prywatne, na których nie zawsze ją się zobaczy. Zbytnio ceni sobie wieczory w domu, które może spędzić razem z córką. Wykorzystuje każdą wolną chwilę, aby z nią pobyć. Nie krępuje jej to, że występuje na liście celebrities, nieraz zresztą okazuje się to przydatne przy załatwianiu spraw, np. w urzędzie. Urzędniczki to też ludzie, telewizję – w tym serial Samo życie – oglądają, ulubioną aktorkę rozpoznają, potrzebne dokumenty wystawiają w jeden dzień, a nie w tydzień...
Elżbieta Jędrzejewska znana jest także z reklam. Nie boi się ich, nie odżegnuje się od nich, nie uważa, że zagranie w reklamie to coś poniżającego dla aktora. To nie hańba wystąpić w reklamówce, to po prostu dobry zarobek, który za tym stoi. To się robi dla chleba. W końcu... pecunia non olet... Było parę reklamówek, za które wstydziła się i chciałaby o nich jak najszybciej zapomnieć, ale były i są takie, które robiła z największą przyjemnością i satysfakcją. W ogóle, chyba jest w tym dobra, gdyż niektórzy twierdzą, że nieraz ‘przebija’ reklamowany produkt – ludzie ją zapamiętują, a nie rzeczony artykuł, który promuje.
Elżbieta Jędrzejewska jako podróżniczka zaliczyła już w swoim życiu parę miejsc na kuli ziemskiej, w tym tak egzotyczne, jak Egipt i Laponia. W jednym i drugim chwaliła sobie jedzenie, smakowała je oddając się konsumpcji ‘łapkami’, co bardzo lubi. Na biegunie próbowała wykwintnych dań z renifera - było to fantastyczne przeżycie smakowe. A skoro mowa o kulinariach.... Dobrze czuje się w kuchni, lubi pomieszać w garach, nie używa przepisów do przygotowania potraw, bo uwielbia sobie trochę ‘pokombinować’. Musi mieć wenę, żeby coś specjalnego ugotować, a poza tym musi być także adresat jej szaleństw kulinarnych. Jest zwolenniczką szybkich dań – i tu sprawdzają się potrawy rodem z Włoch, czyli wszelakie pasty. Uwielbia gnocchi, jedne z najbardziej znanych włoskich klusek, które są podobne do naszych rodzimych kopytek, ale uważa, że najsmaczniejsze są te, robione przez włoskich kucharzy, we Włoszech. Nie udało jej się odnaleźć tego szczególnego smaku gnocchi w innych restauracjach poza słoneczną Italią. Z jedzenia lubi także... herbatę, której pije bardzo dużo. Ta też nie może być i nie jest taka pospolita. Nic tak jej nie wpędza w dobry nastrój, jak herbata ze sklepu - herbaciarni ‘U Dziwisza’ w Kazimierzu Dolnym...
'Celebrytka' i nic do tej pory o romansach? Nie może przecież zabraknąć słowa o uczuciach. Hmm... Okazuje się, że czasami najpiękniejsza miłość zdarza się jesienią... i chyba to zdarzyło się właśnie Elżbiecie Jędrzejewskiej. To się przecież czuje z kim chce się być i z kim jest się szczęśliwym, prawda Pani Elżbieto? Wszystkiego dobrego od AntyFanów. :)