Posłuchaj Antyradia: Warszawa / Kraków / Katowice Zapraszamy na AntyForum. Maj 23 2012 04:11:07
Nawigacja
Strona Główna
www.antyradio.pl
Ramówka
AntyForum
AntyGaleria
Encyklopedia
Plikownia
Redakcja
AntyPropaganda

Archiwum
Materiały specjalne
AntyFani
Antyradio
Konkursy
Recenzje płyt
Przepisy kulinarne

Antena
Koncerty Antyradia
Pobudzenie
Ostry Dyżur
Kasprologia
Odjechani
Makak
Gastrofaza
AntyWeekend
Turbo Top
Reggau
Punky Reggae Party
Wieczorne Rozmowy
Rzeźnia
El Konkursso
Losowa fotografia
Panel redaktora
Nazwa Użytkownika

Hasło



Cherubinek na widelcu
Stół Z Powyłamywanymi NogamiDo stołu, co nóg nie ma, przysiadł się dzisiaj warszawski restaurator, stawiający pierwsze kroki w szołbizie. Gwiazdorem telewizyjnym pełną gębą jeszcze nie jest, ale... wszystko przed nim. Kamera go lubi, on lubi kamerę, ponoć fajnie się go ogląda – cóż więcej potrzeba? Kto zacz i gdzie go można zobaczyć? O tym trochę później. Najpierw odnotować należy inne rzeczy, które zaistniały w dzisiejszym wydaniu Stołu Z Powyłamywanymi Nogami. Porządek musi być, chociaż to postmodernistyczne pasmo poszukiwaczy przygód, potrafiące iść ‘pod prąd’ i odcinające się od wszelakich konwencji.

A co się zdarzyło? Przede wszystkim objawił się nowy podkład muzyczny. Ku wielkiej radości Pawła znacznie rozszerzona została dźwiękoteka audycji. Dzisiaj dało się słyszeć delikatny szum wodospadu oraz subtelne brzmienie harfy. Jedno i drugie koiło stargane nerwy i odwracało uwagę od szarugi za oknem. Ona to właśnie była głównym powodem niezbyt dobrego samopoczucia Pawła. Dopadł go katar i kaszel, a wiadomo, że dla rasowego faceta – w dodatku trochę rozpieszczonego przez rozhisteryzowane fanki - to dopust Boży.

Potrzebne były pomysły i dobre rady na gwałtowne ozdrowienie, najlepiej te z zakresu terapii bardzo niekonwencjonalnej. Babcine patenty typu gorące mleko z miodem, czosnkiem i masłem albo napar z lipy, syrop z cebuli, rosół z ‘prawdziwej’ kury, herbata wzmocniona 'prądem' czy całkiem przyjemna w smaku nalewka malinowa - też ostatecznie wchodziły w grę. Ostatecznie, bo dla osiągnięcia stanu zdrowotności, Paweł gotów był poddać się nawet szarlatańskim zabiegom współczesnych znachorów i największym zabobonom – z wyjątkiem smarowania się psim sadłem. W tym przypadku na samą myśl... ach, może lepiej nie mówić, co by się działo. Nie przy stole.

‘Pan kotek był chory i leżał w łóżeczku...’. Coś w tym jest – przeziębienie należy wyleżeć. Większość dobrych rad sprowadzała się do ułożenia kaszlącego i zasmarkanego Pawła pod pierzynkę, aby wygrzał się do siódmych potów. Według płci pięknej wywołać je może masaż stóp ‘od strony podbicia’ (chętne ręce zawsze się znajdą), wymoczenie nóg we wrzątku z solą i nałożenie na nie skarpetek (najlepiej wełnianych) albo – bardziej postmodernistycznie – przed tymi wełnianymi, skarpetek bawełnianych, które namoczone zostały wcześniej w zimnej wodzie (sic!). Ponoć skutek (czytaj: całkowite ozdrowienie) natychmiastowy...

Faceci doradzali Pawłowi po męsku – okład z młodych, kobiecych piersi (sauté, bez potrzeby jakiegokolwiek ich przygotowywania) lub ziarnko pieprzu... położone na brzuchu współlokatorki łóżka i rozcierane brzuchem chorego do czasu, aż pieprz przybierze postać proszku. Okazuje się, że można pogodzić te wszystkie metody, idąc niejako na skróty. Sprawę załatwiają trzy słowa: aspirynka, pierzynka, dziewczynka. A wpadła na to znająca się na rzeczy kobieta, panie Janie kochany.

Pora wrócić do dzisiejszego gościa i ujawnić kim jest. Ladies and Gentlemen – oto Piotr Przykaza, restaurator i wschodzący gwiazdor kulinarnego szołbiznesu, który uważa, że każdy ma w sobie chęć zaistnienia na srebrnym ekranie, choćby na chwilę. Sam o tym marzył od dawna, mając wyjątkowe parcie na szkło, ale do TV trafił przez przypadek. Uważa to za zrządzenie losu. Ot, ktoś tam zadzwonił do niego, zaproponował autorski program, a że ładny jest (cukierkowata uroda z buzią cherubinka, ciemno blond kędziorki oprószone małym ‘szpakiem’), zna się na gotowaniu (kto by się nie znał prowadząc interes rodzinny w postaci sześciu restauracji), z kamerą jest za pan brat, a w studiu telewizyjnym czuje się jak ryba w wodzie – to i nie zastanawiał się wcale. Zrzucił parę kilo zgodnie z wymogami realizatorów i zaczął prowadzić w kuchni.tv swój autorski program pod tytułem... Jak Piotr Przykazał (odrobina megalomanii nikomu jeszcze nie zaszkodziła, a co!). Trochę w nim gotuje, ale przede wszystkim pokazuje, że życie restauratora nie jest usiane różami, ma swoje jasne i ciemne strony, a momentami jest ciężką robotą i niekończącym się pasmem kłopotów z kucharzami, kelnerami i upierdliwymi konsumentami. Ech, to życie...

Dzisiejszy Blat można odsłuchać TU.
Sponsorzy
Facebook
Ostatnio na AntyForum
22.06, Łazy - Jura Rock Festiwal 2012.
260. Notowanie Turbo Top (20)
Niezła Kaszana, Czyli Potrawa Ironicz...
6.06, Warszawa - Moving Mountains (in...
3.07, Warszawa - Rosetta (art Metal) ...
259. Notowanie Turbo Top (20)
30.05 Ił-62, Human Rights, Tupolev Di...
23.05 Grindcore Night - Noc Świniaka ...
27.05 Circle Waves + Show More Tits +...
17.05 Jucifer (us) + Thaw (pl) Warsza...
Kiedyś to było Antyradio...
Noc Nirvany Koncert + After 26.05.2012.
Tytuł Piosenki
258. Notowanie Turbo Top (20)
Z Rzeczy Smutnych...
Przemek Frankowski - Radiowiec
14.05, Warszawa - The American Dollar...
257. Notowanie Turbo Top (20)
Gastrofaza 2.0.
Poznań, Koncert Blast Rites, Promo Gi...
Sonda
Antyradio...

Kocham

Lubię

Szanuję