"W co się bawić, w co się bawić, gdy możliwości wszystkie wyczerpiemy ciurkiem?"
No właśnie w co? Szczególnie wtedy, kiedy za oknami paskudna pogoda, leje deszcz i z domu nie chce się wychodzić.
Cytat z Wojtka Młynarskiego („W co się bawić”) nie pojawił sie bez powodu. W dzisiejszym Czasie Wolnym Jah Jah omawiał bowiem różnorakie gry i zabawy towarzyskie, którym naród oddaje się dla wypełnienia czasu wolnego i miłego go spełnienia. Gusta są różne i zmieniają się na przestrzeni lat. I tak, ulubioną grą naszego redaktora podczas studiów był brydż, popularna gra karciana, znana w świecie od dziesiątek lat. Kto nie grał wówczas w brydża, był ubogi towarzysko. W tę grę wypadało wręcz umieć grać i rozgrywać turnieje. Za studenckich czasów Przemka turnieje brydżowe rozgrywały między sobą m.in. akademiki.
A dzisiaj? Czym dzisiaj lubimy zajmować się najbardziej, gdy mamy wolny czas? Jah Jah na przykład nie pogardzi grą w kości, ani dominem. W swoich mailach słuchacze wymieniali natomiast bierki, chińczyka, twistera, a z karcianych - pokera. Przyznawali się także, że lubią rozwiązywać kalambury, przepadają za karaoke czy też nie wyobrażają sobie życia bez scrabble. Z rzadszych gier często wymieniana była gra planszowa o nazwie „skaczące czapeczki”, ale sądząc po nazwie należy przypuszczać, że to gra dla naszych najmłodszych milusińskiech.
Poza typowymi grami karcianymi i planszowymi, w które grają w czasie wolnym słuchacze Czasu Wolnego, istnieją inne zabawy, także zajmujące... nie tylko czas, ale i głowę. Jeden ze słuchaczy wymyślił chociażby razem ze swoimi przyjaciółmi grę, którą nazwał psychodramą. Polega ona na opowiadaniu historii, kolejno przez każdego jej uczestnika, z których z powodzeniem może powstać fabuła, godna znakomitych pisarzy.
A pamiętacie grę w „ciupy”, inaczej zwaną grą „w kamyczki’? Grało się, wykorzystując najprostsze i dla wszystkich dostępne rekwizyty: własne ręce i kilka niewielkich kamyków. Na początek na wierzchu dłoni układano jeden kamień. Należało go podrzucić i tą samą ręką złapać. Potem przychodziła kolej na dwa kamienie, trzy, cztery, itd. Rekordziści potrafili jednym ruchem podrzucić i następnie złapać kilkanaście kamyków. Ach co to były za czasy! Kiedyś ludzie spotykali się, mieli więcej czasu, tworzyły się nowe gry towarzyskie.
A na koniec... ciekawostka dla dorosłych. W rodzimym mieście Jah Jah, czyli w Poznaniu, niejaki Tytus wymyślił grę towarzyską... „ Koło Gorzały”, polegającą na… yyy - o szczegóły proszę pisać do Jah Jah :)))