Wakacje zbliżają się ku końcowi, pora wiec lekuchno zacząć je podsumowywać. Jakie były? Jak je spędziliśmy? Czy przyniosły radość, satysfakcję, odpoczynek, niezapomniane wrażenia z podróży po kraju i świecie? A może nową miłość, która okaże się być 'tą' na zawsze... Dżadżyk zachęcał do wymiany poglądów na temat, jak to z tymi tegorocznymi wakacjami było. I ludziska pisali - o Bieszczadach, o Mazurach, o zamiarze pisania prac magisterskich, licencjackich i inżynierskich w czasie wakacji, który - co było do przewidzenia - spełzł na niczym...
Z kamieniem milowym, co mchem nie porasta było nieco pod górkę, przynajmniej na początku. Podpowiedzi, mające naprowadzić na właściwy trop - na kapelę i utwór, były następujące: "wydaje się, że jest to zespół jednego hitu", "platynowa płyta", "rok 1968", "Easy Rider", "rajski ogród". Taaa... Dzisiejszym evergreenem okazał się być utwór Iron Butterfly - zespołu rodem z Kalifornii, powstały w 1968 roku, zamieszczony na płycie In-A-Gadda-Da-Vida, która sprzedała się w czterech milionach egzemplarzy. Chodzi oczywiście o najsłynniejszy, tytułowy utwór z tego krążka, trwający siedemnaście minut - In-A-Gadda-Da-Vida.
A skoro koniec wakacji bliski, to i lato niedługo skończy się. Dziewczynko, chłopczyku - czy wysłaliście już swoje głosy na hit lata 2009? Oczekuje na nie Dżadżyk pod swoim adresem e-mailowym frank@antyradio.pl. Na głosujących czekają na(d)grody. :)