Docent Zenobiusz Furman otoczony jest niechęcią i wrogością kolektywu lokatorskiego. Sąsiedzi odwracają się od niego za donosicielstwo i służalczość wobec Anioła. Męczy go ten ostracyzm w najczystszej postaci, ale wie, że nawywijał. Próbuje jakoś zrehabilitować się. Najpierw przeprasza Ewę Majewską, ale tak naprawdę winy swoje odkupuje ratując Bożenę Lewicką z pożaru.
Towarzysz Winnicki na placówce w Hondurasie, a jego mieszkanie pod opieką oddanego gospodarza domu. Anioł zagląda tam od czasu do czasu – a jakże – żeby dokładnie dojrzeć wszystkiego. Czuje się jak u siebie w domu. Podlewa kaktusy, podgryza parówki z lodówki, popija Ballantinesa, ogląda świerszczyki... i rozmyśla. Myśli jego biegną ku lepszej przyszłości... No bo dlaczego nie miałby zostać na przykład ambasadorem? Czego mu brakuje?
W mieszkaniu Winnickiego odbiera przypadkowo telefon. Jeszcze nie wie, że ten telefon zmieni życie jego i wszystkich lokatorów. Z rozmowy dowiaduje się, że do Warszawy ma przyjechać światowa delegacja burmistrzów. Podając się za Winnickiego, wskazuje blok na warszawskim Ursynowie, przy Alternatywy 4, jako najwłaściwszy do uroczystego powitania ważnej delegacji. Anioł przystępuje od razu do stosownych przygotowań – organizuje Klub Lokatora z prawdziwego zdarzenia, z wieloma kółkami zainteresowań. Nie zapomina także o odpowiednich dekoracjach, w tym bramie, przez którą przejdą goście.