Śmierć jest dla większości przykrym tematem i unika się rozmów o niej. Jest to jednak jedyna pewna rzecz w życiu. Może warto więc wypełnić oświadczenie woli by ułatwić bliskim podjęcie decyzji co zrobić w wypadku nagłej śmierci. Przecież dając komuś kawałek ciała przedłużamy jednocześnie życie tej tkanki darowując komuś życie. Oświadczenie woli nie jest dokumentem, a jedynie sugestią dla rodziny. Wiele osób jednak wciąż niechętnie odnosi się do myśli o pośmiertnym dawstwie organów. Obecnie ta grupa jest jednak coraz mniejsza. Generalnie są dwie grupy, jedna zainteresowana problematyką, a druga nie chce nawet rozmawiać po śmierci. Do obydwu tych grup należą ludzie w różnym wieku. Czasem ludzie są bardzo samolubni bądź przywiązani do tradycji i nie chcą by ich ciała dostarczały organów do przeszczepu. Ci powinni się koniecznie zarejestrować w Krajowym Rejestrze Sprzeciwów.
Z prawnego punktu widzenia obowiązuje zgoda domniemana. Jeśli nie zgłosi się sprzeciwu do Centralnego Rejestru Sprzeciwów można być po śmierci dawcą. 90 % lekarzy mimo ustawowego przyzwolenia liczy się z opinią rodziny. Tylko 10% lekarzy korzysta ze zgody domniemanej, w pozostałych przypadkach proszą o zgodę rodzinę. Ważnym zagadnieniem związanym z tym tematem jest problem etyki lekarskiej. Obecnie powołanie w medycynie traci na znaczeniu a coraz ważniejsze jest zdobycie pieniędzy.
Z przeszczepami wiąże się też problem nielegalnego pozyskiwania organów. Nie dawno była przecież afera "łowców skór". Handel organami nie rozwija się w Polsce, a organy nie pozyskiwane są od ludzi, którzy decydują się je sprzedać. W Polsce rodzinne przeszczepy wiążą się z badaniami psychologicznymi oraz medycznymi. Gdy nerkę oddaje przyjaciel procedura jest skomplikowana i przechodzi przez sąd. Jeszcze bardziej skomplikowana jest procedura związana z przeszczepami od dawców nieżyjących. Wieloetapowość procesu sprawia, że handel narządami jest wręcz niemożliwy.
Polska transplantologia bardo ucierpiała po niefortunnych słowach wypowiedzianych przez ministra Ziobro. Do tej pory nie udało się powrócić do ilości zabiegów wykonywanych przed tamtym wydarzeniem. Problemy z operacjami skłoniły Przemysława Saletę do oddania córce nerki. Z perspektywy czasu stwierdził, że mimo komplikacji po operacji było to najlepsze, co mógł zrobić. Tym bardziej nie powinno być sprzeciwów odnośnie pobierania narządów od nieżyjących dawców.
Motocykliści określani są często jako dawcy organów. Faktem jest jednak, że jeśli motocyklista ma wypadek, konsekwencje są na tyle poważne, że narządy wewnętrzne z reguły nie nadają się do przeszczepu. Wielbiciele jednośladów powinni jednak zabiegać o poprawę swego wizerunku, a oświadczenia woli mogą temu sprzyjać.
Dorota Wellman opowiedziała dziś o niesamowitym doznaniu, jakim było dla niej przygotowywanie programu na temat transplantologii. Wspomniała o rozmowie z chorym człowiekiem, niemalże gasnącym w oczach bo jego serce pracowało coraz słabiej. Człowiek ten żegnał się ze światem. Potem była operacja. Dziennikarka miała możliwość oglądać otwieranie klatki piersiowej, wycinanie chorego serca, życie ciała podtrzymywanego przez aparaturę i wszczepianie nowego serca. Po operacji ponownie spotkała się ze wspomnianym mężczyzną i widziała nowe siły witalne, jakie w niego wstąpiły. Człowiek ten narodził się na nowo. W tym przypadku była to bardzo szybka decyzja rodziców którzy stwierdzili, że oddając serce nieżyjącego syna przedłużają jego życie.