 Przybyła do Kampinosu na przedostatnią w tym tygodniu - i przedostatnią w ogóle – majówkę w obstawie prawdziwego... jamnika płci męskiej o imieniu Felek. Damą z jamnikiem okazała się być Nina Terentiew – dziennikarka, prezenterka telewizyjna, wieloletnia szefowa TVP 2. Kobieta medialna, ale czy też muzykalna? Odpowiedź na to pytanie wcale nie będzie trudna, jeśli we właściwy sposób ustali się znaczenie słowa ‘muzykalna’. Jeśli rozumie się przez nie osobę, która lubi słuchać muzyki, dla której muzyka jest ‘lekarstwem na całe zło’ – to jest muzykalna. Zmieści się w tym pojęciu i wtedy, gdy przez ‘muzykalną osobę’ będzie rozumiało się kogoś, kto lubi śpiewać sam, nie przepuszczając – na przykład – żadnemu karaoke, bez względu na osiągane efekty. Czy jest też uzdolniona muzycznie? No, niezupełnie. Z nut nie potrafi czytać, nie szkoliła się muzycznie, nie jest żadnym wielkim znawcą muzyki, nie czuje się kompetentna, aby komuś powiedzieć: ‘Nie śpiewaj, jesteś do niczego, a to co robisz jest obciachowe’. Muzyki słucha chętnie i z nieukrywaną przyjemnością, na pewno przy porannej kawie i obowiązkowo wieczorem, po dniu pracy. Muzyka pozwala jej odstresować się i odpocząć, szczególnie wtedy, gdy słucha jej w słuchawkach na uszach. Nie lubi muzyki w restauracjach, nie jest jej ona potrzebna w sklepie, gdy robi zakupy. Zawsze lubiła chodzić na koncerty – te mniejsze i te większe, spotykać się ze swoimi idolami, aby spojrzeć im w oczy, czy też porozmawiać. Niektóre z takich spotkań na trwałe utkwiły jej w pamięci. Płyty, których słucha, są zapisem różnych emocji – miejsc, czasu, ludzi, uczuć – zarówno tych miłych, jak i wywołujących przykre wspomnienia. Spośród płyt, jakie przyniosła ze sobą na majówkę, zdecydowanie wyróżnia tę z utworami Elvisa. Jego pokochała jako pierwszego, jest dla niej niewyobrażalnie ważny, bardzo bliski. Dużo o nim czytała i śmiało może powiedzieć, iż wie i rozumie, czym dla Elvisa Presleya była muzyka. Z każdym z wykonawców, których płyty przyniosła na majówkę kojarzą jej się inne wrażenia. Na przykład Erica Claptona słuchała poprzez ból, niemoc i chorobę, gdy leżała w szpitalu po ciężkim wypadku samochodowym. Jak twierdzi, pomógł jej przetrwać. Kogo więc lubi słuchać Nina Terentiew? Na pewno Elvisa Presleya i Erica Claptona, a poza tym Boba Marleya, Maryli Rodowicz, Marka Grechuty, Muńka Staszczyka, Krzysztofa Krawczyka, duetu Waglewski – Maleńczuk, Gordona Haskella, Leonarda Cohena, Chrisa Rea. Płyty właśnie tych wykonawców przyniosła ze sobą na majówkę. |