Tak zdaniem Tomka Kina powinny wyglądać tytuły na pierwszych stronach poniedziałkowych tabloidów, po tym co się działo w dzisiejszej Demolce. A działo się na prawdę sporo.
Powtarzając za dzisiejszym prowadzącym: "Feldmarszałek Jah Jah przekazał dowodzenie adiutantowi Tomkowi Kinowi". Adiutant Kin z powierzonych obowiązków wywiązał się doskonale, mimo że zrezygnował z całego arsenału narzędzi stosowanego przez Wielkiego Demolatora. Dziś narzędziem destrukcji były nogi Wielebnego odziane w solidne, gumowe trampki, które wbrew pozorom doskonale się w tej roli sprawdziły.
Zadawane pytania dotyczyły dziś Pana Bogusława Kaczyńskiego - dzisiejszego gościa Siedmiu Grzechów Głównych. Tym razem gracze telefoniczni byli doskonale przygotowani i w rundzie finałowiej Tomek Kin zadał bardzo dużo pytań, zanim dotarł do 2 ostatnich. Odpowiadając na nie Pani Joanna wygrała dzisiejszą nagrodę głównką - kuchenkę mikrofalową. Przy okazji jednak Wielebny chyba zdradził mały sekret Demolki wspominając coś o 2 egzemplarzach nagrody - jednym do demolowania i drugim przenzaczonym dla zwycięscy konkursu.
Pozostaje jeszcze kwestia wyjaśnienia wyżej cytowanego tytułu w prasie tabloidalnej. Otóż jakimś dziwnym zrządzeniem losu, wyjątkowo często pojawiały się na antenie były panie o imieniu Iwona, które chyba "zagięły parol" na kuchenkę mikrofalową. Wielebny oczywiście od razu zastrzegł że nie wie dlaczego tak często dodzwaniały się panie noszące to imię i wykluczył wszelkie podejrzenia o kumoterstwo.