Trzeba przysiąść na chwilę po wczorajszym czterogodzinnym spacerze po Krakowie i na siedząco zająć się dzisiejszym tematem. A dzisiaj – za sprawą gościa – przy stole nóżek pozbawionym spotkanie wielce kulturalne.
Kulturalne i miłe dla oka, jako że w studiu pojawiła się kobieta z krwi i kości, obdarzona głosem o wyjątkowo ciepłej barwie. Była nią Urszula Kasprzak, znana wszem wobec i każdemu z osobna po prostu jako Urszula – wokalistka i autorka tekstów utworów muzycznych, obeznana ze sceną i studiem nagrań od wielu już lat. Co poniektórzy mogą kojarzyć ją także z filmem Och Karol, w którym zagrała jedną z ról, ale tak naprawdę błyskawicznie identyfikowana jest poprzez swoje przeboje - jak chociażby Dmuchawce, latawce, wiatr czy rozsławiony przez nią cover hitu z lat sześćdziesiątych, bez którego nie może obejść się żadna impreza muzyczna z jej udziałem - Konik na biegunach.
Do uprawiania wykonywanego przez siebie zawodu przygotowywała się od najmłodszych lat, pobierając nawet stosowne nauki. Można powiedzieć, że od dziecka była na scenie. Grała (m.in. na akordeonie), śpiewała – także w chórkach i już jako amatorka zdobywała nagrody. Dużą popularność przyniosła jej współpraca z Budką Suflera. Wiele występowała z lubelską kapelą – zarówno w kraju, jak i w Stanach Zjednoczonych. Za ‘wielką kałużą’ koncertowali przez parę dobrych lat, grając i śpiewając głównie dla środowisk polonijnych. Przejechali wtedy USA niemalże wzdłuż i wszerz. Od tamtego czasu Urszula czuje chyba wyjątkową miętę do dużych amerykańskich samochodów. Jednym z nich do tej pory jeździ – ale tym razem po polskich drogach i bezdrożach.
Już od początku swojej działalności artystycznej dała się poznać jako ta, której śpiewanie wychodzi. Wychodzi i przebojem wchodzi na radiowe listy... nomen omen... przebojów. Wiele wykonywanych przez nią kawałków w krótkim czasie stawało się hitami. Niejednemu wokaliście woda sodowa uderzyłaby do głowy z powodu osiąganych sukcesów, ale ją ‘bąble’ ominęły. Jest w niej wystarczająco dużo pokory, żeby nie dać się zwariować. Nigdy też nie potrzebowała żadnych ‘wspomagaczy’ przy pracy, co było i jest udziałem niektórych wokalistów rockowych. Będąc w tym środowisku można niestety się zagubić.
A skoro już dotknęliśmy kwestii gatunków muzycznych… Urszula od bardzo dawna określana jest jako wokalistka pop-rockowa, ale tak dokładnie nie wiadomo, czego w niej i jej utworach jest więcej – popowej papki, czy rockowego pazura. Ona sama uważa, że jednak rocka – dokładnie soft rocka, chociaż trudno jej rozgraniczać i dzielić własne utwory. Stoi na stanowisku, że muzyka to muzyka, a granice pomiędzy gatunkami są bardzo płynne. Po przeżyciach osobistych na długo zniknęła z show biznesu. Nie było jej widać i słychać dziewięć lat, ale właśnie wróciła. I nie z pustą ręką, gdyż oto ukazała się jej nowa płyta – Dziś już wiem. Parę kawałków z tego CD można było posłuchać w dzisiejszej audycji.
I to by było w zasadzie na tyle. Dzisiejszy odcinek Blatu został nagrany i w każdej chwili można odsłuchać go ponownie. Żeby to zrobić, wystarczy kliknąć TU.