Kończy się maj, kończy się majówkowanie w Puszczy Kampinoskiej. Poniedziałek rozpoczął ostatni tydzień spotkań z gośćmi Tomka Kina na polance Kampinosu, a co będzie w kinie Antyradia w czerwcu – zobaczymy wkrótce. Dzisiaj - póki co - jeszcze po staremu.
Należy przyznać, że dzisiejszy gość, który przybył do puszczy, żeby porozmawiać o muzyce w ogóle, a o swojej ulubionej w szczególności, to człowiek wyjątkowo wielki, o wysokiej kulturze muzycznej... liczącej na oko jakieś... ponad dwa metry. Mowa o Marcinie Prokopie, rocznik 1977 - popularnym dziennikarzu, znanym od paru lat z telewizyjnej Dwójki. Jak sam przyznał, muzykę lubi – ba, wręcz kocha. Gdyby mógł, żyłby z niej - to jego miłość. Swego czasu miał z nią wiele wspólnego. Było to wtedy, gdy parał się dziennikarstwem muzycznym, a przeszedł i przez ‘Machinę’ - jako naczelny miesięcznika, i przez ‘Przekrój’ - redagując przez kilka miesięcy dział muzyczny, był nawet jurorem ‘Idola’. Teraz tyle ma z nią wspólnego, że nie szczędzi grosza na nowe płyty i może poszczycić się dosyć bogatą płytoteką.
Zna się na muzyce szeroko pojmowanej jako rozrywkowa, nie zamyka się na jeden jej rodzaj, chociaż największą przyjemność znajduje w słuchaniu muzyki gitarowej. Najbardziej lubi jej słuchać na spacerze, z słuchawkami na uszach. Nie lubi natomiast słuchać muzyki – w ogóle i tej gitarowej – w miejscach przypadkowych i w towarzystwie przypadkowych ludzi. Na spotkanie w kinie Antyradia ciężko mu było wybrać te najbardziej ulubione, reprezentatywne dla jego gustu, płyty - poszedł więc po najmniejszej linii oporu i zabrał ze sobą te pozycje muzyczne, które przyszły mu do głowy w pierwszej kolejności i które pierwsze wpadły mu w oko spośród płyt stojących na półce. Okazało się, że to była słuszna koncepcja, gdyż w pudełku po butach, w którym je przyniósł na polankę w Kampinosie, znalazło się to, co powinno się w nim znaleźć.
Kogo wybrał Marcin Prokop? Zaczął od brytyjskiej grupy Suede, która swego czasu - przez absolutny przypadek - zmieniła jego życie i upodobania muzyczne, a następnie wybrzmiały m.in.: belgijski zespół rockowy dEUS i jego frontman Tom Barman, piosenka z filmu ‘Między słowami’ Sofii Coppola, brytyjski kwartet Block Party – uczestnik tegorocznego Heineken Open’er w Gdyni oraz - na zakończenie - My Morning Jacket.