Tak zapewne musiał pomyśleć Paweł i zarządził na dzisiaj warsztaty kulinarne z dynią w roli głównej.
O jej walorach smakowych i zdrowotnych nie ma co pisać, bo to przecież oczywista oczywistość. Miała zresztą już dynia swoje pięć minut w Gastrofazie – ot chociażby TU – i należna cześć została jej oddana. Bez zbędnej zwłoki Paweł zajął się więc pieczeniem, gotowaniem, faszerowaniem, nadziewaniem oraz smażeniem przysmaków, w których pierwsze skrzypce grała ‘bania’. Było zdrowo i pysznie.