Przygotowań do zimowego kina Antyradia i kultowego filmu ‘Alternatywy 4’ ciąg dalszy. Żeby wejść w ten specyficzny klimat lat osiemdziesiątych, poczuć atmosferę PRL, Tomek Kin zaproponował dzisiaj wspomnienie o Dziadku Mrozie. W końcu Święta Bożego Narodzenia i koniec roku tuż, tuż, a ta postać była i jest tak bardzo charakterystyczna dla tej pory roku... w bratnim Związku Radzieckim. Tam prezenty grzecznym dzieciom przynosił i w dalszym ciągu przynosi nie Św. Mikołaj - imperialistyczny wynalazek, a Dziadek Mróz właśnie. Wracając do lat osiemdziesiątych w Polsce... Polskie dzieci nie czekały na Dziadka Mroza, on sam wdarł się do ich domów jak nieproszony gość. Prosto z Moskwy. Oto kartka z archiwum akt domowych z życzeniami noworocznymi, jaką otrzymało chyba każde polskie dziecko w 1983 roku. Kartka zaczyna się od słów: ‘Drogi młody Przyjacielu!’ I dalej życzenia ... ‘W imieniu stolicy ZSRR - Moskwy zechciej przyjąć z okazji Nowego 1984 Roku serdeczne pozdrowienia i życzenia sukcesów w nauce, pracy społecznej i sporcie oraz życzenia dobrego zdrowia i nastroju Tobie i Twoim najbliższym. Moskwa, grudzień 1983 r.’ Podpisu nie ma, ale w Moskwie nie uświadczy się Św. Mikołaja. Tam rządzi Dziadek Mróz. Zapewne dołączone do niej były 'igruszki' dla biednych polskich dzieci, spontaniczne prezenty od przyjaciół z Moskwy, a może jakiś wyrób czekoladopodobny ... |