Wybiła 10:00 z małym ogonkiem i… odezwał się Ciechan. Spoko – nie nastąpiła żadna pomyłka, nie został popełniony żaden błąd w sztuce. Ot po prostu dziwnym zbiegiem okoliczności, gospodarz Godzin Szczytu i Gwiazdorozbioru (dwa w jednym oczywiście) i dzisiaj był rano w redakcji i także dzisiaj dał się zaprosić na wspólne pogaduchy przy stole z powyłamywanymi nogami, w ramach poprawin z wczoraj.
W swoim blablaniu brać redaktorska nie była osamotniona. Okazało się, że jest mnóstwo ‘popaprańców’ – w tym pozytywnym słowa znaczeniu, którzy słuchają AntyRadia na okrągło, w sensie w piątek, świątek, a nawet... Matko Przenajświętsza... w Boże Narodzenie. Długo nie trzeba było czekać, aby do stołu nóżek pozbawionego dosiedli się biesiadnicy, którzy też chcieli sobie trochę pogadać i podzielić się wrażeniami, jak minął im pierwszy świąteczny dzień, czy czują się bardzo przejedzeni, co było u nich na stole, co im najbardziej smakowało.
Tematy nasuwały się same, ale dominującym był chyba ten o prezentach – dobrych, wymarzonych, trafionych… niekoniecznie kulą w płot, które zostały w pełni już oswojone i zaakceptowane i nie będzie potrzeby oddawania ich do ‘galerii sklepów prezentów nietrafionych’. Czy należą do nich sokowirówki, tostery bądź też zestawy patelni w trzech rozmiarach? Hmm… Z wypasionego sprzętu kuchennego też można być zadowolonym. Wszystko zależy od tego, do kogo trafi. Pomysłowość ludzka… tfu św. Mikołaja… nie zna granic i każdy dostał prezent, na jaki zasłużył - według rozeznania zrobionego wcześniej, w mniej lub bardziej sprytny sposób, przez tego pociesznego faceta w czerwonym ubranku. A że mógł to być cud motoryzacji maluchem zwanym, przeklęte słodkości, kapcioszki, wsparcie finansowe (czyli kopertówa), własnoręcznie zrobiony album ze zdjęciami, albo… prezerwatywy, to już insza inszość.
Tematy oczywiste panowały, ale były też skręty w ciekawe nisze - jak chociażby w kracziun, będący prastarą tradycją, pozwalającą (wręcz nakazującą) obżerać się w bożonarodzeniowym czasie. Doniósł o niej jeden z biesiadników, który najprawdopodobniej zagości wkrótce w Blacie, aby opowiedzieć o starych zwyczajach zachowanych i kultywowanych gdzieniegdzie w Polsce w dzisiejszych czasach.
Do jutra. :) A dzisiejszy odcinek można odsłuchać TU.