Tak rozpoczął Michał, ale Kuba się nie zgodził. Na szczęście dalej byli zgodni i robili to co potrafią najlepiej czyli dzwonili gdzie popadnie, albo wręcz z premedytacją. Ponadto rzucili apel o pisanie miłosnych wierszy przez słuchaczy, co szybko spowodowało lawinę maili, lecz w większości niecenzuralnych. Prowadzący zamierzali rozkochać w sobie cały kraj. Dzwonili i puszczali walentynki dla wielu ważnych ludzi. Było do wyboru deklamacja Marka Kondrata w oryginale z jakiegoś erotyka i deklamacja Michała jako Zanussi. Niestety zwykle trafiali na gruby i i nieczuły mur. Przypomnieli sobie też o Klaudiuszu z Big Brothera, a puszczając jego piosenkę wpadli w amok.