Odpadł Mroczek, Ziobro miał jakieś wystąpienie, ale tym razem chłopaki zajęli się chłopakiem-Marcinem, który wg. "Faktu" wyskoczył z okna, bo myślał że jest Batmanem.
Na początku zadzwonili do urzędu miasta w sprawie płk. Marcina, który rzekomo testował ściśle tajny strój do samolotów F-16. Stwierdzili, że chyba jest więziony w szpitalu, bo takie mieli wieści. Pani miała ustalić w jakim szpitalu przebywa chłopak Batman. Potem zadzwonili do matki Marcina i się okazało, że dziennikarz "Faktu" poza upadkiem z 3 piętra wszystko zmyślił. Wtedy chłopaki bardzo się wkurzyli, i cała akcja została skierowana przeciwko autorowi artykułu. Zadzwonili do jego dawnego pracodawcy jako kancelaria prawna z wywiadem środowiskowym, jednak rozmówca nie powiedział złego słowa na jego temat. Kolejny telefon do tej samej gazety i niby jako autor artykułu z przeprosinami dla Marcina.