 Właśnie ta informacja zajęłą piątkową audycję. Michał i Kuba mówiąc niby po angielsku węgiersku, czesku i jeszcze w jakimś nieznanym języku, próbowali przedstawić dialog premiera z przedstawicielem Busha, na temat ewentualnego spotkania. Każda taka rozmowa kończyła się przeciągłym NIEeeee, NOooooo, NEeeeee - czyli zaprzeczeniem. Rozbawienie ich było tak duże, że w wersji węgierskiej dało sie słyszeć niecenzuralne polskie słowo (ot taka swobodna interpretacja), choć tłumaczone to było tym, że po węgiersku ma to jakieś inne znaczenie (ciekawe jakie??) |