Redaktor Gadzinowski nadal eksploruje piaski pustyni - tak oznajmiła Aneta i zapowiedziała ciekawego gościa - dzisiaj w roli głównej była Adam Łaszyn - ten co to w 2007 roku ulepił tak Donalda Tuska, ze wgniótł Jarosława Kaczyńskiego w podłogę (to znowu słowa naszej redaktor).
Adam Łaszyn sam o sobie mówi, ze jest jednym z najbardziej doświadczonych trenerów medialnych w Polsce. Niestety dzisiaj PR-owcy są traktowani jak niegdyś czarownice, bo ludzie nie do końca rozumieją co oni robią i czy mają jakąś władzę. To wszystko polega na tym co np. taniec - nie wystarczy mieć poczucia rytmu - trzeba jeszcze nauczyć się kilku kroków i w tym pomaga zazwyczaj jakiś instruktor. Praca PR-owca zależy tez od intencji - czy jest coś złego w tym, że ktoś wierzy w swoje idee, chce wygrać i wcielać je w życie, a żeby uwiarygodnić swój przekaz uczy się poruszać w środowidku medialnym przy pomocy specjalisty? Taki szlif medialny można porównać z makijazem kobiety. W 2007 roku pan Łaszyn nie stanąłby po drugiej stronie, ponieważ nie zgadzało się to z jego przekonaniami. Pan Adam dokonał tez oceny naszych polityków pod wzgledem umiejętności sprzedaży samego siebie.