Antyradiowa Gadzina - Piotr Gadzinowski i Aneta Małecka - rozmowa o bieżącym życiu politycznym to znaczy Godzina z Gadziną w swojej normalnej formie.
Zbliżają się wybory do Parlamentu Europejskiego i obserwujemy przygarnianie dawnych "gwiazd" politycznych oraz pęd ku pieniądzom, które można tam zarobić. Niestety znowu ważne są pierwsze miejsca - liderzy polityczni i kto z kim będzie rywalizował w jakim mieście. Kolejny raz pomijani się fachowcy, którzy chcą iśc tam do pracy. Szczyt w Brukseli został okrzyknięty przez kancelarie, zarówno Premiera jak i Prezydenta, sukcesem. Na pewno było tam dość wesoło. Piotr Gadzinowski uważa, ze sukcesami były niektóre obietnice. Mamy otrzymać pieniądze na modernizację energetyki w zakresie emisji dwutlenku węgla. Poza tym Unia zgodziła się na partnerstwo polityczne, a to daje szansę na wzmocnienie pozycji Polski. Senator Misiak jednak Poleciał, wbrew przewidywaniom "Gadziny", że go nie ruszą. Czerpał korzyści ze swojej pozycji politycznej i poniósł konsekwencje. Teraz będą debatować nad zmianami w prawie, które uniemożliwią takie sytuacje w przyszłości, a to jest bez sensu, bo prawo jakie mamy jest wystarczające, a reszta zależy od uczciwości człowieka. Kolejny temat to finansowanie partii, czyli klasy politycznej. Nie należy zmieniać panujących zasad, a raczej powinno się wprowadzić ograniczenia, np. zakaz reklam - filmików, plakatów itp., a pieniądze te wykorzystać na życie intelektualne partii, na dokształcanie, ekspertyzy itp. Trzeba poza tym to wszystko kontrolować, bo na razie nie ma żadnych metod sprawdzania wydatków partii. Mówienie o tym, że powinni być tylko i wyłącznie parlamentarzyści zawodowi jest głupotą - to jest tworzenie trolli i mutantów wykreowanych przez PR-owców, którzy nie będą mieli kontaktu z rzeczywistością i normalnym życiem. Przy tej okazji rozgorzał poważny spór pomiędzy redaktor Małecką, a panem Piotrem. Bycie dobrym parlamentarzystą nie zależy od pełnionych funkcji poza strukturami władzy, a od uczciwości i sumienności poszczególnych jednostek. Nie można wszystkiego generalizować, a pomysły takie jak ten pana Komorowskiego służą tylko mydleniu oczu wyborcom.