 Kuba w czerwonym sweterku nawiedził studio i od razu zaczął od prezydenta Kwaśniewskiego. Radził mu, żeby odstawił leki, a nie alkohol, bo zdecydowanie jest mu lepiej jak nie bierze, tylko pije. Oczywiście zachwycił się Kuba tym, co nasz prezydent mówił o Dornie i Sabie. Michał miał już przygotowany inny fragment, gdzie prezydent ośmielony jak nigdy mówi „Śpiewaj, śpiewaj dobrze to robisz”. Podobno te słowa były skierowane do szanownej małżonki. Była też mowa o Tusku, który przyrównał Jarosława Kaczyńskiego do Urbana. Kuba uniósł się, że co jak co, ale takiego świństwa Urbanowi nie powinien robić.
Temat główny zaczerpnięty z Super Expressu, gdzie mocno wydekoltowana Gosia Andrzejewicz wysiada z samochodu. Gazeta od razu stwierdziła, że widać iż nie posiada majtek. Chłopcy nie mogli przegapić takiego tematu, więc wzięli się do roboty. Na początek poszedł zespół „Trzy Majtki” jednak dodzwonili się tylko na pocztę głosową, gdzie zostawili wiadmość z propozycją wspólnej trasy z Gosią.
Firma produkująca majtki nie miała w ofercie modelu, jaki chciał zakupić dla wokalistki Kuba. Chodziło o majtki z suchą pieluchą, na wszelki wypadek, gdy artystka reaguje na scenie. Pani od razu powiedziała, ze Kuba chyba żartuje. Tu włączył się Michał i nadal prowadził rozmowę o majtkach i ewentualnym sponsoringu przez firmę. W zamian za to, nazwa firmy mogłaby być wpleciona w tekst następnej piosenki artystki. Pani była jednak bardzo podejrzliwa, co chwilę mówiła o żartach, na co Michał zaczął udawać Gosię i śpiewał jej piosenkę. Ofiarą padł też Dom Kultury w Kościerzynie, któremu management Gosi Andrzejewicz oferował dwie opcje koncertów wokalistki „z” i „bez” wiadomo czego. W przypadku opcji „bez”, ceny biletów na kilka przednich rzędów oczywiście musiałyby zostać podwyższone ze względu na widowiskowość koncertu. Artystka za dodatkową opłatą mogłaby zrobić słynny numer z piłeczką pingpongową. Ogólnie pani była mocno zdenerwowana sytuacją, bo nie miała takiej rezerwacji. Kolejna sala widowiskowa, a tym razem wesoła dziewczyna, która miała się zgodzić na projekcję filmu „Wściekłe gacie”. Potem miał być występ Gosi w ramach reklamy taryfy „luźne gatki”, gdzie artystka miała zrzucać gatki. Na koniec chłopaki spoufalili się z Olą, z którą chcieli rozmawiać o bobrach. W Kazimierzu nad Wisłą w związku z wyprowadzeniem sióstr betanek, ekipa dzwoniła do Urzędu Miasta z zapytaniem, gdzie mają rozstawiać scenę na koncert Gosi Andrzejewicz. Na support przewidziano zespół Bayer Full i wspólne odśpiewanie numeru „Majteczki w kropeczki”. Burmistrz jednak nie był zainteresowany koncertem wsparcia i brutalnie zakończył rozmowę. |