A może puszczać tylko morze? Się Jah Jah z Vitem zastanawiali na wejście i mówili, że z pewnością znaleźliby się tacy, którym by to nie przeszkadzało. Na szczęście nie zdecydowali się na to i raczyli nas swoim głosem przez całe 3 godziny, mówiąc m.in. o pewnych radiowcach w kasynie...
Jest takie miejsce na Ziemi, które nazywa się Nowy Jork, gdzie płaci się za bycie porządnym. Są specjalne stawki (po paręset dolarów) za chodzenie do lekarza, czy za utrzymywanie stałego miejsca zatrudnienia. Nam kiedyś też obiecano po 100 milionów... A prezydent Krakowa, Jacek Majchrowski, sam musi zapłacić 6000 zł... za nie oddany klucz do pokoju 71 w pewnym hotelu. Tłumaczył się podobno, że pokój był mu potrzebny do spotkań ze studentami... Nie wnikamy!
Jah Jah obwieścił, że wie już dlaczego Polacy tak tłumnie na Wyspy jadą (Eryk, słyszysz?). Otóż wcale nie po to, żeby zarabiać, ale żeby naprawić ten tragiczny stan, który tam zapanował. Połowa Angielek (50%) woli jedzenie czekolady od uprawiania seksu, bo czekolada nigdy ich nie zawiedzie i zawsze będzie sprawiała przyjemność! No i naszą misją jest pokazać im, że tak nie musi być.
Mieliśmy też wspomnienie mundurkowe, bowiem wczoraj miała miejsce pierwsza gala mundurkowa. Były życzenia mocy dla ministra, a dzieci na wybiegu tańczyły i prezentowały najróżniejsze fasony "jednolitych strojów szkolnych". No ciekawe tylko, czy min. Giertych każe się wciskać w te krótkie spódniczki także dorosłym, którzy wieczorowo kończą szkoły, bo tak wynika z treści ustawy.
Redaktorzy podzielili się wrażeniami z wczorajszej imprezy integracyjnej, na której mieli się poznawać bliżej dziennikarze radiowi z piosenkarzami, bo o ile dziennikarze wiedzą, kto śpiewa, to śpiewacy raczej nie wiedza kto ich opisuje. Impreza miała miejsce w kasynie, ale organizatorzy nie popisali się, bo zamiast pomieszać przedstawicieli obydwu grup zawodowych, to każda stała przy swoim stole i tyle było z integracji. Inna sprawa, że jeśli chodzi o naszych Antyradiowców, to nie za bardzo mieli z kim pogadać, bo Kapitan Nemo, Stan Borys, czy Mandaryna raczej nieczęsto pojawiają się w Antyradiu.
Na szczęście na naszej plaży wreszcie wyszło słońce, więc można było opuścić duszne kasyno i udać się na świeże powietrze. Mogliśmy zatem zakosztować sportów różnych. Vito zdradził, że latający dysk, czyli popularne frisbee, to jedna z jego ulubionych zabaw. Natomiast czysto polskim wynalazkiem jest ringo. Jah Jah wspominał obszerny artykuł w "Przekroju", w którym dokładnie opisane były zasady tej gry, łącznie z wymiarami boiska.
Z pozostałych sportów, które można uprawiać na plaży, wymieniane były m.in.: zośka, siatkonoga, puszczanie latawców... Natomiast jako hit sezonu prowadzący zapowiadali tajemniczą piłkę - Waboba - która nie tonie i odbija się od wody, choć w inne powierzchnie nie można nią rzucać. Brzmi ciekawie, a jej cena nie jest zaporowa, bo kosztuje około 30 zł. Warto spróbować czegoś nowego w te wakacje.
Z wiadomości mniej lub bardziej sportowych warto zwrócić uwagę na bociana, który od jakiegoś czasu robi w konia tarnobrzeską policję pojawiając się w różnych częściach miasta i znikając, jak tylko mundurowi się pokażą. Policjanci mają zatem swoją grę wakacyjną pt. "Złap bociana". Z kolei na Lubelszczyźnie bawią się w zapraszanie Anglików. Europoseł Zbigniew Zaleski zorganizował akcję, w której można zaprosić obywatela Wielkiej Brytanii do siebie. Trzeba mu tylko zapewnić nocleg, wyżywienie i 50 zł tygodniówki. Tanio jak za całkiem dobrego Anglika, więc chętnych jest sporo.
Ciekawą grę wymyślili sobie także urzędnicy w naszym kraju. Ich zabawą jest bowiem wymienianie się sprawami, którymi już ktoś się zajmował. Przykładowo: zespół wicepremiera Przemysława Gosiewskiego jesienią będzie się zajmował problemem emisji gazów cieplarnianych, choć w zeszłym roku pracował nad tym zespół ministra Jana Szyszki. A wszystko to ma służyć upraszczaniu prawa i zmniejszaniu biurokracji... (KLIK)
No i na tyle byłoby dzisiejszych gierek... Od jutra koniec zabawy, rusza nasz serial "M jak Machina" - zapraszamy na premierę!