Dzisiejsze wydanie Gastrofazy wypadło dokładnie w dniu 3. urodzin Antyradia. Trzy lata temu, 1 czerwca 2005 roku, minutę po północy, po raz pierwszy poleciał w eter sygnał i wybrzmiały pierwsze dźwięki nowej stacji radiowej o przekornej i dość zadziwiającej wówczas dla wielu nazwie (‘to w końcu radio czy nie radio?’), oddającej – co się wkrótce okazało - jej niepokorny charakter. Dzisiaj Antyradiu, ‘niegrzecznemu dziecku eteru’, stuknęły trzy lata! Taka data nie mogła pozostać niezauważona w świadomości każdego szanującego się i prawdziwego AntyFana. W tradycyjnym kalendarium czytanym przez Pawła na początku Gastrofazy wszystkie inne okoliczności sprzyjające gratulacjom i życzeniom składanym tego dnia, wydawały się być mało ważne. Jedno się liczyło - dziś urodziny obchodzi nasze kochane Antyradio!
W tym historycznym, jubileuszowym wydaniu Gastrofazy, nie mogło zabraknąć w charakterze gościa specjalnego tego, który przyczynił się do powstania stacji, jego twórcy. Ku uciesze wielu, którym Paweł czytał chyba w myślach, zaproszenie do programu przyjął Figur, czyli Michał Figurski, znany też powszechnie w społeczności AntyFanowskiej jako Wysoki Blondyn, a przede wszystkim jako Ojciec Dyrektor Antyradia. Jemu to właśnie swego czasu pomysł poczęcia ‘niegrzecznego dziecka eteru’ przyszedł do głowy. A skoro przyszedł, to go odpalił... Więcej o tym wydarzeniu i innych niespodziankach, jakie zaistniały w programie, za chwilę, bo jubileusz jubileuszem, a porządek musi być. Zgodnie z tradycją ustanowioną jakiś czas temu, zacząć należy od słów 'kluczy' obowiązujących w dzisiejszej Gastrofazie.
Oto one: ’trzylatek’, ‘liść’, ‘czosnek’. Pierwsze wywołało przede wszystkim lawinę gratulacji i wyrazów serdeczności dla Antyradia i jego ludzi. Szerokim strumieniem płynęły na skrzynkę Pawła życzenia dla malucha w dniu jego urodzin - życzenia pomyślności i wszystkiego, co najlepsze, co mogłoby mu się przydarzyć w życiu. 'Czosnek'... O nim można długo i dużo. Od najdawniejszych czasów jest uprawiany jako cenna roślina warzywna, głównie ze względów smakowo-aromatycznych. Poza smakiem i aromatem ma w sobie także mnóstwo zdrowia. Poczesne miejsce zajmuje w kuchni ludów Wschodu i Południa, ale i w kuchni polskiej jest powszechnie stosowany. Niektórzy nie widzą w nim żadnych wad. Nawet to, że trochę ‘wali’ jak się go przedobrzy, zupełnie im nie przeszkadza. Dodają czosnek wszędzie, gdzie się da – do mięsa, warzyw, zup, sałat, sałatek. No, może nie ryzykują tylko jego obecności w lodach i ciastach, Pawełku. Ostatnie z dzisiejszych słów – 'liście', to też rzeka skojarzeń: liść bobkowy, liście kapusty lub winogron (do ‘gołąbków’), liście herbaty, liście świeżych ziół (uprawianych w doniczkach lub przydomowych ogródkach) - podnoszące wydatnie smak i aromat potraw czy też prozaiczne liście sałaty, z których jednak wyczarować można cuda... jak się do nich coś doda.
Figur to nie jedyna niespodzianka niedzielnej, jubileuszowej Gastrofazy. Przedtem w studiu pojawił się niespodziewanie (archiwalny już niestety) Vito Odrobina. Miał zająć Gastrofanom (nomen omen) odrobinkę czasu, ale ku ich wielkiej radości ‘trońkę’ się zasiedział. I bardzo dobrze się stało, jako że tęsknota za redaktorem AR Machiny, Kurrantów i Vito Pyto jest jak tęsknota w oczach za rozumem u co poniektórych, czyli... nieustanna.
Wysoki Blondyn zjawił się w studiu Gastrofazy w tradycyjny dla siebie sposób – z opóźnieniem (znowu zaspał, jak kiedyś na audycję Tomka Kina). Zaczęły się pełne sentymentu wspomnienia i o tamtej pamiętnej nocy sprzed trzech lat, kiedy rodziło się ‘niegrzeczne dziecko eteru’, i o kolejnych miesiącach i latach kiedy gospodarował w Antyradiowych porankach, ‘dyrektorując’ jednocześnie stacji. To ‘coś’, z czym kojarzy się każdemu dzisiejszy jubilat (niepowtarzalny klimat, osobowości radiowe przybywające tu nie do pracy, a by oddawać się pasji, powołaniu i hobby) ‘trzymie’ i jego w dalszym ciągu. Figur wciąż słucha Antyradia, bo jest fanem każdego z jego redaktorów, bo tu jest jego ulubiona muzyka, bo w nim powstawały najlepsze jego pomysły, bo tym radiem przez trzy lata żył 24 godziny na dobę, zaznając ekstazy, a nie cierpień...
Hmm... Chyba pora zakończyć tego newsa. Jeszcze raz wszystkiego dobrego, Antyradio! Do życzeń pieśń AC/DC – Hell’s Bells. Dziś wybrzmiała na zakończenie, a w czerwcu 2005 roku - na dobry początek. :)
Dla tych, którzy nie mieli możliwości wysłuchać, Gastrofaza do odtworzenia TU.