Oczywiście kulinarne imperium – bo o żadnym innym nie mogłoby być w zasadzie mowy w audycji Pawła. Jego twórca – Adam Gessler – ‘robił’ dzisiaj za gościa w Gastrofazie.
Jest właścicielem wielu… par excellence… interesów gastronomicznych szeroko rozumianych – zarówno w pięknym kraju nadwiślańskim, jak i poza jego granicami. Weźmy taką Warszawę... Tu, pod jego bacznym okiem od jakiegoś już czasu w garach mieszają z namaszczeniem kucharze w kilku aż restauracjach, a coś niewielkiego na ząb – pod setkę czystej – przygotowują w wielce klimatycznym i kultowym bistro ‘Zakąski - Przekąski’. Gdyby ktoś nie wiedział, to ten przybytek naprzeciwko ‘krzyża’, przy Krakowskim Przedmieściu. Ale to nie wszystko. Od zupełnie niedawna imperator Adam Gessler próbuje zapanować na dobre w grodzie Kraka. Tam przejął we władanie restaurację w sławnym Francuzie (Hotel Francuski przy Pijarskiej). Otworzył też knajpę… uwaga… w Londynie. Ta z kolei jest tak jakby filią jednej z jego warszawskich restauracji, ale od czegoś należało za granicą zacząć.
Trzeba przyznać, że głowę do interesów (w tym przede wszystkim gastronomicznych) Adam Gessler ma. Kręci lody gdzie się da, dosłownie i w przenośni. Jak przyznał na antenie, to nie koniec jego zamysłów, które chce zrealizować. Najbliższe plany – te na poważnie – to dalsza ekspansja gastronomiczna w Krakowie, czyli przygotowania do otwarcia kolejnej knajpy. Będzie gotowało się w niej non stop. Paweł wymyślił nawet na poczekaniu nazwę dla tego przybytku. Na pamiątkę pewnego warszawskiego kina będącego swojego czasu mekką… wagarowiczów, znanego z tego, że wyświetlało filmy na okrągło – czyli non stop, nowa krakowska knajpa ma podobno nosić nazwę… Gessler Non Stop.
Adam Gessler nie tylko gotuje, ale na temat gotowania także pisze. Na rynku ukazała się właśnie jego debiutancka książka – Smaki na 52 tygodnie, zawierająca przepisy kulinarne, anegdoty i takie tam luźne spostrzeżenia oraz fascynacje. Inspiracją do jej napisania były felietony, zamieszczane swojego czasu przez jej autora w Przekroju.