Po rozmowie gospodarza domu z dzielnicowym, lokatorów ogarnął autentyczny strach. Rozmowa Anioła z milicjantem nie uszła ich uwadze, ale intrygowało ich, o czym rozmawiali. Może coś węszą?
Natomiast kanalia Anioł poczuł się wyjątkowo mocny. Dla niego to był doskonały sposób, aby nakłonić krnąbrnych mieszkańców bloku do czynów społecznych i innych prac, które powinien sam wykonywać. Sieć intryg jaką wymyślił zakładała wzajemne na siebie donosicielstwo. Każdy na każdego ... Kotek na Kołka, Kołek na Kotka, nawet Amerykanin z wolnego kraju, który jako jedyny szorował klatkę schodową za ciecia klnąc przy tym w duchu, miał bacznie przyglądać się swoim sąsiadom i informować Anioła, gdyby ‘coś’ zauważył. Najbardziej musiał odpokutować docent, ale hak na niego był w końcu najmocniejszy. Furman nie dość, że został pierwszym kapusiem, to musiał brać udział w czynach społecznych, by dawać przykład innym.
Najtrudniej natomiast było złamać Balcerka, ale Anioł i na niego znalazł sposób. Spreparował fałszywe wezwanie na kurację odwykową, czym zupełnie załamał Ziutka. Obiecał oczywiście odkręcić całą sprawę i unieważnić wezwanie, ale Balcerek będzie musiał udzielać się społecznie - trochę posprzątać, zaśpiewać w chórze, skopać trawnik.