Nie jedno ma imię i nie jedną twarz. Luksus – bo o nim to mowa – przez każdego postrzegany może być inaczej. Dzisiaj Paweł zapuścił sondę, żeby zgłębić jak on smakuje. Bosko czy może wręcz… prozaicznie?
Ten kulinarny nieraz w ogóle nie smakuje, bo może okazać się przysłowiowym strzałem kulą w płot, zupełnie nie do zaakceptowania przez nasze kubki smakowe. Sięga się po niego nieraz z ciekawości – żeby spróbować czegoś, czego nigdy w gębie nie miało się, nieraz – bo stworzyły się takie okoliczności, bo nie można od nich uciec i trzeba z nim skonfrontować się. Często-gęsto sięga się po luksus ze snobizmu, ale… spójrzmy prawdzie w oczy – czasami trzeba sobie dogodzić i dowartościować się czymś z górnej półki. W końcu w niewielkich ilościach snobizm nie szkodzi i nie uwiera... zbyt mocno.
Po południu w Gastrofazie pojawiła się gościówa – znana dziennikarka i prezenterka telewizyjna. Wstrzeliła się sobą w panujący w studiu klimat, bo to raczej luksusowa kobieta – cokolwiek te słowa miałyby znaczyć. Do luksusu jako takiego ma zdrowy stosunek, nic więc dziwnego, że w luksusowym temacie odnalazła się bez najmniejszego problemu. Kto zacz? Wystarczą dwa słowa: Zofia Czernicka.