Posłuchaj Antyradia: Warszawa / Kraków / Katowice Zapraszamy na AntyForum. Maj 23 2012 17:52:18
Nawigacja
Strona Główna
www.antyradio.pl
Ramówka
AntyForum
AntyGaleria
Encyklopedia
Plikownia
Redakcja
AntyPropaganda

Archiwum
Materiały specjalne
AntyFani
Antyradio
Konkursy
Recenzje płyt
Przepisy kulinarne

Antena
Koncerty Antyradia
Pobudzenie
Ostry Dyżur
Kasprologia
Odjechani
Makak
Gastrofaza
AntyWeekend
Turbo Top
Reggau
Punky Reggae Party
Wieczorne Rozmowy
Rzeźnia
El Konkursso
Losowa fotografia
Panel redaktora
Nazwa Użytkownika

Hasło



Jak za starych, dobrych czasów...
GastrofazaDzisiejsze wydanie Gastrofazy okazało się być odcinkiem specjalnym, w dużej mierze za sprawą... gościa specjalnego audycji.

Specjalnego, bo nieoczekiwanego (a wręcz z łapanki), który przybył w zastępstwie zapowiadanej wcześniej gwiazdy telewizyjnej - Jacka Borkowskiego. Aktor nie na ten dzień, co należy (czyli na jutro) odnotował w kalendarzu swoją wizytę w Gastrofazie i zamiast do Antyradia, spokojnie podążał do domu. Jak jednak mówi przysłowie, „nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło”. Prawdziwy smakosz życia musi być przygotowany na wszystko, bo w każdej chwili może coś niespodziewanego zdarzyć się i trzeba wtedy umieć pokonać przeciwności losu. Paweł błyskawicznie uruchomił plan awaryjny i w ten oto sposób, ku uciesze setek fanek i fanów, do studia przybył - porozmawiać o smakach i przygodach kulinarnych swojego życia - kontradmirał Antyradio Machiny Vito Odrobina. Nie była to pierwsza jego wizyta w gastrofazowej knajpie – występował w niej już i w roli prowadzącego, i w roli gościa specjalnego. Można powiedzieć, że wie 'z czym to się je'.

Mówi się, że to kobiety są gadatliwe, a tak naprawdę, mężczyźni nie ustępują im ani na jotę. Konfrontacja dwóch smakoszy życia okazała się być wielce interesująca, a dwie godziny programu minęły jak z bicza trzasł. Paweł z Vito biegali po tematach i po... Europie, zahaczając o Kraków, Warszawę, Hiszpanię i Pragę i radośnie dzielili się swoimi doświadczeniami i spostrzeżeniami w kwestiach kulinarnych i okołokulinarnych, odkrywanymi prze siebie ostatnio smakami i tymi z przeszłości.

Vito jest dość mocno związany z kulinariami i to od dawna. Życiowe doświadczenia zagnały go do niejednej restauracji i do niejednego garnka. Swego czasu przyszło mu nawet realizować się jako organizator bardzo ludnych bankietów, nawet takich na ponad tysiąc osób. Było to w czasach, gdy mieszkał w Krakowie. Wspomnienia tamtych lat i nabywanych doświadczeń nierozerwalnie są związane z placem półhurtowym na Rybitwach (dzielnica Krakowa, włączona obecnie do Podgórza), będącym czymś w rodzaju dzisiejszej giełdy spożywczo-warzywnej. Tam właśnie należało kupować produkty, niezbędne na bankiety. Na tym samym placu, Vito nabywał także pierwszych, poważnych doświadczeń w handlu zagranicznym, sprzedając słynne... wiedeńskie nektarynki, przywożone do Krakowa przez kolegę – wspólnika. Na swoim koncie śmiało może zapisać kilka busów sprzedanych owoców. Widocznie taki to jest już los admirałów in spe – żeby nim zostać, należy przejść szkołę życia na lądzie.

Obaj panowie z przyjemnością wspominali Hiszpanię, w której jednemu i drugiemu przyszło bywać w tym roku, przy czym każdy z nich zaliczył inny jej region – Paweł spędzał krótki urlop w Barcelonie (Katalonia), Vito odbył podróż służbową ze słuchaczami Antyradia do Pamplony (Pampeluny) na północy kraju - w ‘województwie bilboańskim’. W Hiszpanii urzekła ich obu – co do tego byli zgodni - hamon iberico, czyli szynka hiszpańska – jedna z najsłynniejszych wędlin europejskich. Mówi się, że najsmaczniejsza jest ta, pochodząca od świni z czarnym kopytem. Szynki takie bardzo często wiszą w wejściu do restauracji – kopytem u góry, mięsiwem ku dołowi. W smaku są mocno słonawe, ale przez to bardzo długo nadają się do jedzenia. Są naprawdę bardzo smaczne. Na talerz kroi się je na bardzo cienkie – prawie przeźroczyste – plastry, przez które niemalże można oglądać świat... na różowo (lub na ‘świńsko’ – jak kto woli).

Paweł i Vito są nie tylko smakoszami hamon iberico. Łączy ich także słabość do... polskich żeberek, przygotowywanych na różne sposoby. Najsmaczniejsze wydają się być smażone na złoto, a następnie duszone w bulionie z dodatkami. W przepisie Pawła, w żeberkach nie może zabraknąć miodu, którym smaruje się je przed smażeniem oraz garści suszonych gruszek i oczywiście przypraw. Obu redaktorów różni natomiast miłość do zup. Admirał Vito jest jak najbardziej ‘zupny’, a jego ulubioną polewką jest pomidorowa (obowiązkowo z ryżem, nie kluskami), ogórkowa i cebulowa. Właśnie cebulówkę będzie dzisiaj jadł na późną kolację. Paweł z kolei nie lubi za bardzo zup, ale nie otrząsa się przed nimi. Zje prawie każdą, tylko niezbyt często.

Pogaduchy trwałyby i trwały prze kolejne parę godzin, ale niespodziewanie kres dał im admirał Jah Jah, wkraczając energicznie do studia Gastrofazy. Można gadać w nieskończoność na smakowite tematy, ale przecież nie można przegadać czasu antenowego Antyradio Machiny...

Dzisiejszą Gastrofazę, jak i poprzednie wydania tej audycji, można odsłuchać na stronie www.gdziezjesc.info/gastrofaza.htm.
Sponsorzy
Facebook
Ostatnio na AntyForum
22.06, Łazy - Jura Rock Festiwal 2012.
260. Notowanie Turbo Top (20)
Niezła Kaszana, Czyli Potrawa Ironicz...
6.06, Warszawa - Moving Mountains (in...
3.07, Warszawa - Rosetta (art Metal) ...
259. Notowanie Turbo Top (20)
30.05 Ił-62, Human Rights, Tupolev Di...
23.05 Grindcore Night - Noc Świniaka ...
27.05 Circle Waves + Show More Tits +...
17.05 Jucifer (us) + Thaw (pl) Warsza...
Kiedyś to było Antyradio...
Noc Nirvany Koncert + After 26.05.2012.
Tytuł Piosenki
258. Notowanie Turbo Top (20)
Z Rzeczy Smutnych...
Przemek Frankowski - Radiowiec
14.05, Warszawa - The American Dollar...
257. Notowanie Turbo Top (20)
Gastrofaza 2.0.
Poznań, Koncert Blast Rites, Promo Gi...
Sonda
Antyradio...

Kocham

Lubię

Szanuję