 Tego dnia gościem w radiowym konfesjonale był Jan Pospieszalski. Publicysta, który w każdy poniedziałek po 23 przejmuje we władanie TVP2. Do jego programu pt „Warto rozmawiać” nie ma przystępu tandeta ani żadne wygłupy, bo prowadzi, jak go sam określa, „poważny program na poważne tematy”. Jednak pan Pospieszalski to nie tylko publicysta, ale również muzyk. Pan Tomek przygotował swemu gościowi niespodziankę i wygrzebał z zakamarków jego płytę, nagraną przed laty. Tak więc tego wieczoru słuchacze mieli niepowtarzalną okazję posłuchania kilku rzewnych kawałków po niemiecku... Jako gość ‘Janek’ był bardzo niezorientowany. Już na początku przyznał, że nie miał pojęcia o formule konfesjonału w audycji, do której został zaproszony i spowiedź, do której zachęcał go prowadzący, była dla niego prawdziwą niespodzianką. Stąd może też odrobina niechęci do odkrywania swoich prawdziwych uczuć i zamiast szczerych odpowiedzi była nadmierna gadatliwość i zbywanie pytań śmiechem. Najbardziej stanowczo wypierał się swoich związków –GNIEWEM-. Nigdy nie prowadzi programów pod jego wpływem, bo wtedy wychodzą te najgorsze odcinki, a uczucia które w nim dominują prywatnie to cisza i miłość (...ale Jerzemu Urbanowi ręki by nie podał).  |