 Dzisiaj w Prawdomówności gościem był Janusz Maksymiuk - jeden z czołowych działaczy Samoobrony.
Według doniesień Dziennika w Samoobronie jest podział na inteligentów i wiesniaków. Pan Janusz wyraźnie zaprzeczył tym absurdalnym nowinom. Zaraz potem rozmowa przeszła na temat sexafery, której pętla zaczyna zaciskać się na szyi przewodniczacego. Pan Maksymiuk uważa, że tak chcieliby ci co o tym piszą i rozdmuchali całą ta sprawę. Jest to ewidentnie wszytsko ustawione i kupione. Kolejne doniesienia są ch poprostu smiać. Samoobrona martwiła się tylko czy nie uwierzą w to ludzie, ale ponad 30 % nie dała wiary tym kłamstwom. Tu prowadzący zadal pytanie za co w takim razie został usunięty z partii Stanisław Łyżwiński. Otóż za to jak twierdził gość, że jeden z działaczy próbował wpłynąć na zeznania świadka w Prokuraturze, absolutnie nie za zarzuty o molestowaniu. Partia nie wydała w tej sprawie wyroku na Stanisława Łyżwińskiego, wyrok ma wydać sąd.
|