...a drugie na Londyn. Dzisiejsza Gastrofaza wybitnie podróżnicza. O swoich spostrzeżeniach i smakach ze stolicy Wielkiej Brytanii opowiadał Paweł, swoimi wrażeniami z podróży - ale do Maroka - dzielił się także gość Gastrofazy. Był nim Robert Kawka - dziennikarz, globtroter, znany każdemu szanującemu się słuchaczowi Antyradia z anteny. To właśnie jego głosem rozbrzmiewa codziennie Prawda. Ale po kolei...
Co Paweł robił w Londynie? Ano, był gościem na corocznym kulinarnym festiwalu Taste of London, uznawanym za jedną z większych imprez tego rodzaju w świecie. Tak jak w ubiegłym roku, odbywał się on w przepięknym Regent’s Park, znajdującym się w samym sercu stolicy Zjednoczonego Królestwa. Na czas imprezy ten królewski ogród udzielił gościny londyńskim restauracjom, które w namiotach i pod parasolami serwowały ‘miniaturki’ swoich najsmaczniejszych dań. Taste of London to także spotkania z autorami książek i programów kulinarnych oraz z szefami kuchni ‘topowych’ restauracji Londynu, pragnących pokazać wszem i wobec, co jest najlepszego w brytyjskim jedzeniu, które - zdaniem wielu - nie jest zaliczane do najbardziej wyszukanych w Europie, przynajmniej to, będące lub stanowiące o tradycyjnej kuchni angielskiej. Co rzuciło się w oczy Pawła podczas tegorocznego Taste of London? Co okazało się być modne i na topie w English cuisine? Aż trudno uwierzyć, ale wszystko wskazuje na to, że w tym sezonie pierwsze skrzypce gra poczciwy, pospolity, najzwyklejszy w świecie... burak ćwikłowy. Szefowie londyńskich restauracji dostali na jego punkcie bzika, ścigając się w pomysłach, jak wykorzystać to bordowe w kolorze warzywo.
Żeby zamknąć ten wątek (a jednocześnie pierwszą część Gastrofazy) i przejść do afrykańskich peregrynacji Roberta Kawki, dla porządku należy podać jeszcze obowiązujące na dziś słowa ‘klucze’. Nie mogło być inaczej – wynikały one z Pawłowych przeżyć i doznań smakowych, jakim był poddawany przez ostatnie dni. I tak, dzisiejszymi ‘kluczami’ były: ‘Londyn’, ‘samolot’, ‘szampan’.
Od południa zmiana miejsca, klimatu, zwyczajów i obyczajów, kultury. Za sprawą Roberta Kawki, człowieka, który nie boi się przygód i ekstremalnych wyzwań i w każdej niemalże chwili gotów jest spakować plecak i wyruszyć na koniec świata, Gastrofani odbyli fantastyczną podróż na kontynent afrykański. Jej celem było Maroko, kraj interesujący pod każdym względem, kolorowy, różnorodny klimatycznie, który Robert - zapalony dziennikarz i podróżnik w jednym - zaliczył parę lat temu. Dotarł tam... na piechotę, ale przedtem przepłynął promem Cieśninę Gibraltarską, a jeszcze wcześniej przemieścił się samolotem do Madrytu.
Maroko zwiedzał i poznawał w najbardziej ulubiony przez siebie sposób – podróżując po całym kraju czym się dało (autobusami, a nieraz ‘zbiorowymi’ taksówkami) i zatrzymując się w wybranych miejscach nie dłużej niż przez dwa, trzy dni. Zaliczył w ten sposób marokańskie góry, kawałek pustyni, piaszczystą plażę, większe i mniejsze miasta i miasteczka. Doskonale poznał zwyczaje i obyczaje tubylców, wczuł się w klimat tego egzotycznego kraju, w którym wiernych do meczetów na modlitwę zwołuje z minaretu muezin, w którym co chwila natrafia się na nachalnych handlarzy i naganiaczy (‘aligatorów’), w którym haszysz – chociaż nielegalny – jest w ciągłej podaży (i zapewne popycie), gdzie dla odświeżenia się i przespania w normalnych warunkach można znaleźć tanie i w przyzwoitej cenie hotele, a także, gdzie można smacznie zjeść na ulicy lub w knajpkach. No cóż, taka prawda - uprawiając backpacking poznaje się więcej, a wydaje się o wiele mniej.
Swoje wrażenia, spostrzeżenia i przeżycia z wyprawy do Maroka Robert Kawka zarejestrował na taśmie magnetofonowej (mini dysku), nadając nagraniu postać słuchowiska radiowego pod tytułem Taxi Collective. W 2001 roku zdobył za nie wyróżnienie na Międzynarodowym Festiwalu Odkrywców i Podróżników. Krótkie fragmenty słuchowiska z odgłosami marokańskich miasteczek i rozmowami tubylców Paweł odtwarzał podczas audycji.
Wszystko, co miłe i ciekawe szybko się kończy. To spotkanie z Kawką przy... kawce było niezwykle interesujące, ale za krótkie! Paweł, AntyFani proszą o więcej!
Dzisiejszą Gastrofazę można (i trzeba obowiązkowo) odsłuchać TUTAJ.