Posłuchaj Antyradia: Warszawa / Kraków / Katowice Zapraszamy na AntyForum. Maj 23 2012 18:04:55
Nawigacja
Strona Główna
www.antyradio.pl
Ramówka
AntyForum
AntyGaleria
Encyklopedia
Plikownia
Redakcja
AntyPropaganda

Archiwum
Materiały specjalne
AntyFani
Antyradio
Konkursy
Recenzje płyt
Przepisy kulinarne

Antena
Koncerty Antyradia
Pobudzenie
Ostry Dyżur
Kasprologia
Odjechani
Makak
Gastrofaza
AntyWeekend
Turbo Top
Reggau
Punky Reggae Party
Wieczorne Rozmowy
Rzeźnia
El Konkursso
Losowa fotografia
Panel redaktora
Nazwa Użytkownika

Hasło



Jedno oko na Maroko...
Gastrofaza...a drugie na Londyn. Dzisiejsza Gastrofaza wybitnie podróżnicza. O swoich spostrzeżeniach i smakach ze stolicy Wielkiej Brytanii opowiadał Paweł, swoimi wrażeniami z podróży - ale do Maroka - dzielił się także gość Gastrofazy. Był nim Robert Kawka - dziennikarz, globtroter, znany każdemu szanującemu się słuchaczowi Antyradia z anteny. To właśnie jego głosem rozbrzmiewa codziennie Prawda. Ale po kolei...

Co Paweł robił w Londynie? Ano, był gościem na corocznym kulinarnym festiwalu Taste of London, uznawanym za jedną z większych imprez tego rodzaju w świecie. Tak jak w ubiegłym roku, odbywał się on w przepięknym Regent’s Park, znajdującym się w samym sercu stolicy Zjednoczonego Królestwa. Na czas imprezy ten królewski ogród udzielił gościny londyńskim restauracjom, które w namiotach i pod parasolami serwowały ‘miniaturki’ swoich najsmaczniejszych dań. Taste of London to także spotkania z autorami książek i programów kulinarnych oraz z szefami kuchni ‘topowych’ restauracji Londynu, pragnących pokazać wszem i wobec, co jest najlepszego w brytyjskim jedzeniu, które - zdaniem wielu - nie jest zaliczane do najbardziej wyszukanych w Europie, przynajmniej to, będące lub stanowiące o tradycyjnej kuchni angielskiej. Co rzuciło się w oczy Pawła podczas tegorocznego Taste of London? Co okazało się być modne i na topie w English cuisine? Aż trudno uwierzyć, ale wszystko wskazuje na to, że w tym sezonie pierwsze skrzypce gra poczciwy, pospolity, najzwyklejszy w świecie... burak ćwikłowy. Szefowie londyńskich restauracji dostali na jego punkcie bzika, ścigając się w pomysłach, jak wykorzystać to bordowe w kolorze warzywo.

Żeby zamknąć ten wątek (a jednocześnie pierwszą część Gastrofazy) i przejść do afrykańskich peregrynacji Roberta Kawki, dla porządku należy podać jeszcze obowiązujące na dziś słowa ‘klucze’. Nie mogło być inaczej – wynikały one z Pawłowych przeżyć i doznań smakowych, jakim był poddawany przez ostatnie dni. I tak, dzisiejszymi ‘kluczami’ były: ‘Londyn’, ‘samolot’, ‘szampan’.

Od południa zmiana miejsca, klimatu, zwyczajów i obyczajów, kultury. Za sprawą Roberta Kawki, człowieka, który nie boi się przygód i ekstremalnych wyzwań i w każdej niemalże chwili gotów jest spakować plecak i wyruszyć na koniec świata, Gastrofani odbyli fantastyczną podróż na kontynent afrykański. Jej celem było Maroko, kraj interesujący pod każdym względem, kolorowy, różnorodny klimatycznie, który Robert - zapalony dziennikarz i podróżnik w jednym - zaliczył parę lat temu. Dotarł tam... na piechotę, ale przedtem przepłynął promem Cieśninę Gibraltarską, a jeszcze wcześniej przemieścił się samolotem do Madrytu.

Maroko zwiedzał i poznawał w najbardziej ulubiony przez siebie sposób – podróżując po całym kraju czym się dało (autobusami, a nieraz ‘zbiorowymi’ taksówkami) i zatrzymując się w wybranych miejscach nie dłużej niż przez dwa, trzy dni. Zaliczył w ten sposób marokańskie góry, kawałek pustyni, piaszczystą plażę, większe i mniejsze miasta i miasteczka. Doskonale poznał zwyczaje i obyczaje tubylców, wczuł się w klimat tego egzotycznego kraju, w którym wiernych do meczetów na modlitwę zwołuje z minaretu muezin, w którym co chwila natrafia się na nachalnych handlarzy i naganiaczy (‘aligatorów’), w którym haszysz – chociaż nielegalny – jest w ciągłej podaży (i zapewne popycie), gdzie dla odświeżenia się i przespania w normalnych warunkach można znaleźć tanie i w przyzwoitej cenie hotele, a także, gdzie można smacznie zjeść na ulicy lub w knajpkach. No cóż, taka prawda - uprawiając backpacking poznaje się więcej, a wydaje się o wiele mniej.

Swoje wrażenia, spostrzeżenia i przeżycia z wyprawy do Maroka Robert Kawka zarejestrował na taśmie magnetofonowej (mini dysku), nadając nagraniu postać słuchowiska radiowego pod tytułem Taxi Collective. W 2001 roku zdobył za nie wyróżnienie na Międzynarodowym Festiwalu Odkrywców i Podróżników. Krótkie fragmenty słuchowiska z odgłosami marokańskich miasteczek i rozmowami tubylców Paweł odtwarzał podczas audycji.

Wszystko, co miłe i ciekawe szybko się kończy. To spotkanie z Kawką przy... kawce było niezwykle interesujące, ale za krótkie! Paweł, AntyFani proszą o więcej!

Dzisiejszą Gastrofazę można (i trzeba obowiązkowo) odsłuchać TUTAJ.
Sponsorzy
Facebook
Ostatnio na AntyForum
22.06, Łazy - Jura Rock Festiwal 2012.
260. Notowanie Turbo Top (20)
Niezła Kaszana, Czyli Potrawa Ironicz...
6.06, Warszawa - Moving Mountains (in...
3.07, Warszawa - Rosetta (art Metal) ...
259. Notowanie Turbo Top (20)
30.05 Ił-62, Human Rights, Tupolev Di...
23.05 Grindcore Night - Noc Świniaka ...
27.05 Circle Waves + Show More Tits +...
17.05 Jucifer (us) + Thaw (pl) Warsza...
Kiedyś to było Antyradio...
Noc Nirvany Koncert + After 26.05.2012.
Tytuł Piosenki
258. Notowanie Turbo Top (20)
Z Rzeczy Smutnych...
Przemek Frankowski - Radiowiec
14.05, Warszawa - The American Dollar...
257. Notowanie Turbo Top (20)
Gastrofaza 2.0.
Poznań, Koncert Blast Rites, Promo Gi...
Sonda
Antyradio...

Kocham

Lubię

Szanuję