Kolejni lokatorzy bloku przy ulicy Alternatywy 4, tym razem spod 3, doczekali się monografii w obowiązkowym Kinie Antyradia. W mieszkaniu oznaczonym tym numerem mieszkali Józiek i Zocha Balcerkowie z dziećmi.
Gdyby nie klatka z gołębiami i kilka krzeseł, ich mieszkanie wyglądałoby jak pustostan. Ale jeśli kogoś na siłę, wbrew woli, przeprowadza się do nowego locum ... Oni o to M-5 nie prosili się. Józiek Balcerek nigdy nie składał podania o nowe mieszkanie. Jemu było dobrze w starej ruderze na Pradze, z gołębnikiem na zagraconym i brudnym podwórku, z dobrymi, sprawdzonymi znajomymi wokół, z którymi można było pobiesiadować przy kielichu. Wiadomość o przydziale mieszkania na Ursynowie była dla niego tragedią, zupełnie się nim nie cieszył. Nic dziwnego, że trzeba było go eksmitować ze starego mieszkania na Alternatywy 4 siłą. Nigdy nie pojął zresztą dlaczego dostał eksmisję. Razem z Zochą jechali tam jak na stracenie. Józiek zarzekał się, że nigdy tu się nie zamelduje, bo to chamowo i on – warszawiak - nie chce tu mieszkać. Zocha Balcerkowa była tego samego zdania, bo przecież ‘jak ktoś całe życie mieszkał w mieście, to się za Chiny do wiochy nie przyzwyczai’ ...
A tak w ogóle, to Józiek Balcerek był wyjątkowo twardą sztuką. Tylko raz udało się Aniołowi złamać go. Ale jak tu nie złamać się, gdy gospodarz domu doręcza mu wezwanie na kurację odwykową ... Przecież nie wiedział, że jest fikcyjne.