Gościem Prawdomówności była posłanka PO - Julia Pitera, a rozmowa dotyczyła głownie odejścia Marka Jurka z PiSu i jego zapowiedzi o utworzeniu nowego, chrześcijańsko-konserwatywnego ugrupowania.
Julia Pitera aż westchnęła na wieść o tym nowym tworze na naszej scenie politycznej. Stwierdziła, że czuje się jak w połowie lat 90. w czasach, kiedy powstawały różne dziwne twory. Dziwiła się także, że rozłamowcy tak długo wytrzymali w PiSie, partii, w której nie ma atmosfery na rozwijanie własnych myśli, tylko trzeba się trzymać schematu, narzuconego z góry. Jednak, mimo nieustępliwości Marka Jurka i jego twardej postawy, Julia Pitera nie wróży jego ugrupowaniu dobrej przyszłości. Mówiła, że partia z tak wąskim światopoglądem nie zdobędzie zaufania coraz bardziej pragmatycznego społeczeństwa.
Piotr Gembarowski rozmawiał ze swoim gościem także o przedterminowych wyborach. Lech Kaczyński nie widzi powodów, aby je przeprowadzać, natomiast Julia Pitera widzi. Zła realizacja rządowego programu, konflikty o które obwiniane są albo byli członkowie UB, albo PO. Niedobrze dzieje się też z ustawą lustracyjną. Janusz Kochanowski, Rzecznika Praw Obywatelskich, zapowiedział zaskarżenie tej ustawy do Trybunału Konstytucyjnego, na co padają propozycje ze strony PiS o zmianę konstytucji.
Poruszony został także temat organizowania przez Polskę i Ukrainę Euro 2012. Tu posłanka wskazała plusy tej sytuacji, ale warto także zastanowić się nad pokusami, które czyhają na rządzących. Duże pieniądze to także spore możliwości ich defraudacji.
Na koniec przyjrzeliśmy się spadającym sondażom PO i PiS. Julia Pitera tłumaczyła ten fakt chwilowym zamieszaniem na scenie politycznej. Być może część wyborców "wstrzymała oddech", przed podjęciem decyzji za jaką frakcją się opowiedzieć.