Wielki przegrany, ale i "bohater" wyborów samorządowych.Głosowało na niego 1676 wyborców. Chyba każdy dowiedział się o jego starcie i programie: zero przestępstw, narkotyków, wódki zero wszystkiego. Ekipa zajęła się tematem dzwoniąc do producenta prezerwatyw, ale pani się połapała. Póżniej był producent swetrów, z akcją promocyjną sygnowaną imieniem czy nazwiskiem gwiazdy wyborów. Potem na celownik poszła filharmonia i oratorium "Cisza wyborcza" pod batutą pana Krzysztofa. Na koniec news, że teraz proboszcz wysyłał go do parafian, aby licytował ceny działek. To się nazywa kariera.