Smutne to było wydanie Klubu Lokatora w obowiązkowym kinie Antyradia. Zaroiło się w nim bowiem od donosicieli i kapusiów ... tych prawdziwych, wywołanych w pamięci i tych 'przyszywanych'. Dzisiaj donosili na tych, którzy w czasach PRL uprzejmie informowali władze o większych lub mniejszych, albo wręcz banalnych, wykroczeniach przeciwko przepisom, panującemu systemowi, przeciwko prawu, jakich rzekomo dopuszczali się koledzy z podwórka, sąsiedzi z bloku, współpracownicy w zakładzie pracy.
W PRL każdy zakład pracy miał swojego agenta, pełno ich było na uczelniach i wśród sąsiadów. Indoktrynowali i inwigilowali. Brrr ...