 Dzieiaj nietypowa Prawdomówność - Piotr Gembarowski wystąpił w roli rozjemcy pomiędzy posłem PiS-u Karolem Karskim, a posłem SLD Ryszardem Kaliszem.
Rozmowa zaczęła się od sprawy aktów oskarżenia o pomówienia, skierowanych przeciwko posłom Samoobrony, PO i SLD, w tym przeciwko Ryszardowi Kaliszowi. Padło pytanie czemu przeciwko tylko kilku osobom skoro w ostatnich dniach jest ograomna ilość ludzi mówiących np. o korupcji. Poseł PiS wytłumaczył, że podjęto taką decyzję, ponieważ są to osoby kształtujące opinię publiczną i chcą, żeby niezawisły sąd wydał wyrok w tej sprawie, a nie składali zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa do Prokuratury. Na to tłumaczenie redaktor upewnił się czy aby na pewno obiecywanie spłaty weksli z kasy Sejmu nie jest korupcją? Uzyskał odpowiedź, że nie było takiej obietnicy, przedstawiono tylko teoretyczną możliwość, było to raczej podtrzymanie obietnicy pomocy, którą PiS już wcześniej oficjalnie złożył. W tym momencie nie wytrzymał poseł Kalisz i zaczął się śmiać twierdząc, że jest zadziwiony, że zachwyt Kaczyńskimi i członkowstwo w PiS może zaślepić nawet tak dobrego prawnika jakim jest Karol Karski. Pan Ryszard stwierdził, że nie rozumie czemu PiS dzień po emisji kompromitującego materiału po prostu nie przeprosił i nie odsunął Lipińskiego, zamiast iść w zaparte. Powtarzają błąd Millera i będą tego żałować za jakiś czas, bo wyraźny spadek poparcia widać już teraz. Według pana Karola znakomita większość PiS-u nie wiedziała o sytuacji do rana i była nią bardzo zaskoczona stąd opóźnienie w reakcji i wypowiedziach wielu osób. Została poruszona także sprawa samorządowców z Wyszkowa, którzy za proponowanie stanowisk osobom zateresowanym są ciągani po sądach, a jak to samo robią posłowie PiS-u to broni się ich i mówi o standardowych politycznych negocjacjach. Niestety poseł nie znał tej sytuacji, stwierdził, ze może rozmowy miały inny charakter, nie negocjacyjny i tu rozmowę zdominował Ryszard Kalisz, któremu wielokrotnie próbował przerywać oponent. Zdaniem posła Kalisza nie były to żadne negocjacje polityczne, ponieważ takie negocjacje prowadzi się z partiami i głównie o programie, a my byliśmy świadkami zwykłego kupczenia. Po pierwsze pani Beger mówiła o swojej sprawie karnej i obiecano jej skontaktowanie z kimś kompetentnym (wiadomo co pani poseł miała na myśli mówiąc o tej sprawie). Po drugie było jasno powiedziane o tym, że PiS wykorzystuje państwowych prawników, za państwowe pieniądze do analiz na swój prywatny cel, a powinni oni działać na rzecz Państwa, a nie jednej partii. Po trzecie i najgorsze PiS kieruje akty oskarżenia za wyrażanie opinii o tym co zaszło i chce oponentów zamknąć do więzienia, a przecież wymiana myśli jest podstawą demokracji i sytuacja zaczyna niestety przypominać autokratyzm. Redaktor na koniec zapytał jaką linię obroby będzie miał w sądzie poseł Kalisz. Odpowiedź była krótka: za wolność słowa i opinii może iść nawet do więzienia. Na to poseł Karski obiecał przynosić mu cebulę.
|