 Wiadomość dnia: odsłuch do godziny 14.00 zakłócała konserwacja nadajnika. Smaczek dnia: "Far Far Away" Slade, "Before It's Too Late" The Goo Goo Dolls, "Strange Days" The Doors oraz "Lonley Day" System Of A Down. :) Nowość:"Famous Last Words" My Chemical Romance. Premiera: "Woman in the Window" Perry Farrell & Jim Morrison oraz "Evolution" z płyty "Korn" zespołu KORN. :) W dzisiejszym wykładzie Kasprol wspominał, iż to właśnie tego dnia narodzili się: Alan White, perkusista który grał z zespołami Plastic Ono Band Johna Lennona i Yes; King Diamond (Kim Benedix Petersen), duński wokalista zespołów Mercyful Fate i King Diamond; Chris De Garmo, były gitarzysta amerykańskiej grupy Queensryche; Jim Lea z grupy Slade oraz Rod Argent z The Zombies. Z ploteczek: Okazało się, że Panie zakochane w głosie Kasprola mogły go spotkać na koncercie Pearl Jam'u. :) Wybrzmiały kompozycje Linkin Park, T. Love, Prince, Dream Teather, Fury in The Slaughterhouse, Simple Plan, P.O.D, Ozzy Osbourne, Tilt, Velvet Revolver, Pearl Jam, Perry Farrell oraz lubiane przez Kasprola "Dirty Sticky Floor" Depeche Mode. Usłyszeliśmy odczytany przez Kasprola fragment maila będącego relacją z koncertu Pearl Jam (pochwalny) oraz fragment maila pana Macieja (mniej pochwalny) odnośnie koncertu Dream Theater. Odszedł Jacek Skubikowski... Wybrzmiało "Było nas dwoje". Ciekawostka: jako support Pearl Jam'u, zagrały COMA i wyłoniony w drodze konkursu Gutierez. Zagrał także Linkin Park, który był podobno gorąco przyjęty przez polską publiczność. Grupa zagrała swoje największe przeboje m.in. "Somewhere I Belong" i "Numb", a także utwory z najnowszej płyty. Przed koncertem muzycy Linkin Park spotkali się z około stuosobową grupą fanów, zrzeszonych w międzynarodowym fanklubie zespołu. Polscy fani przygotowali dla muzyków flagę narodową ze swoimi podpisami. Wokalista Linkin Park, Chester Bennington, podkreślał, że dla jego zespołu jest zaszczytem granie przed Pearl Jam. Myślę, że fanów Pearl Jam'u ta wypowiedź trochę uspokoiła, po tym jak pewna osoba niefortunnie powiedziała, że na koncercie spotkają się dwie równorzędne gwiazdy... Natomiast z koncertu Dream Theater podobno najlepszy był Riverside. Dzięki statycznej publiczności tylko jedna osoba zemdlała. Oczywiście mimo tego statycznego podejścia publiki, Dream Teather zagralo profesjonalnie, na bardzo wysokim poziomie... Usłyszeliśmy The Traveling Wilburys, supergrupę stworzoną przez George'a Harrisona, Jeff'a Lynne, Roy'a Orbisona, Tom'a Petty i Bob'a Dylana. Kasprol poleca zremasterowaną wersję ich płyty. :) 24 sierpnia w East Troy, w stanie Wisconsin zagrają RATM, a jako support wystąpią Queens of The Stone Age. :) Do wzięcia były płyty Black Rain - Ozzy'ego Osbourne'a. Gratulujemy. :) Na zakończenie wybrzmiało "Era retuszera" Kasi Nosowskiej. |