 Wiadomość dnia: Kasprol miewa miękkie serduszko. Gratulujemy Marcie. Smaczek dnia: "Jeremy" Pearl Jam, "Lullaby" The Cure oraz "Xerces" Deftones. Nowość: "33" z albumu Theology Sinead O'Connor. Powerplay: "Evolution" KORN. :)
W dzisiejszym wykładzie Kasprol wspominał, iż to właśnie tego dnia narodzili się: Michael Anthony, basista zespołu Van Halen; Chino Moreno z Deftones; John Taylor, basista zespołów Duran Duran i Power Station oraz Brian Wilson z The Beach Boys. Wybrzmiały kompozycje Maleńczuk i Waglewski, Pixies, Good Charlotte, David Lee Roth, Van Halen, Thin Lizzy, Linkin Park, Simple Minds, Dream Theater, Daughtry, The Stranglers oraz lubiane przez Kasprola "Happy Together" Leningrad Cowboys. Zdaniem Kasprola "No Such Thing" to perełka na płycie Chris'a Cornella, pozostałe utwory już nie są tak porywające... Podobno zespół Kaiser Chiefs brzmi lepiej na płycie, niż na koncercie. Ciekawostka: fani mówią, że wtorkowy koncert muzyków Black Sabbath i Ronnie Jamesa Dio na Torwarze był bardzo udany i wykazał, że panowie są w wyśmienitej formie. Gwiazdą wieczoru był Ronnie, który mimo 65 lat na karku hasał po scenie, a jego trzyoktawowy głos nie stracił nic ze swojej dawnej siły i niezwykłej barwy. Ronnie brzmiał potężnie i czysto, jak za najlepszych lat w Rainbow czy Black Sabbath. Tym goręcej polecamy koncert w Spodku. :) Do wzięcia były zaproszenia na VIP-party zespołu Negatyw oraz płyty Dream Theater. Gratulujemy. :) Na zakończenie wybrzmiewało "Guitar" Prince. |