 Lato inwazji trwa. Po ślimakach i powrocie Michela Jacksona na scenę, Jah Jah boi się teoretycznego hitu zespołu Aicha i Delfin. Okazuje się, że nagrali oni nową wersję hitu "Jej czarne oczy" zespołu Ivan i Delfin. Zamiast kobiety, adresatem utworu ma być mężczyzna i teraz Aicha ma śpiewać "moje czarne oczy, sto gorących nocy". Takie nawet plany były z Ivanem, ale całość popsuło rozstanie muzyków. Złośliwi twierdzą, że pewnie powstaną "Oczy czarne 3", a Vito tak się zakręcił przy tej historii, że juz nie wiedział kto, co i z kim śpiewa. Na deser Vito zaserwował newsa, że kolejną płytę (songi więzienne zapewne) nagra Paris Hilton.
Każdemu się może zdarzyć, że gdy trzeba wstać rano, chociażby na Machinę Antyradia, sąsiad zza ściany przez całą noc imprezuje. Prawie każdy powie, że najlepiej zadzwonić na policję. Ale jak się okazuje, przypadek pana Zdzisława z Rzeszowa stawia ten pomysł w innym świetle. Jest on inny tym bardziej, że pan Zdzisław ma za sąsiada Ocean Miami Pub. Po raz kolejny zadzwonił na policję 5 maja około 1 w nocy, że prawdopodobnie z tego klubu znów dobiega muzyka. Policja przyjechała i załomotała w drzwi, ale okazało się, że w lokalu cisza i pustki. Wrócili więc wnerwieni policjanci na komisariat, gdzie napisali do sądu wniosek o ukaranie pana Z. Za nieuzasadnione wezwanie stróżów prawa. Sąd wniosek rozpatrzył i teraz pan Z. ma miesiąc aresztu i obowiązek pracy społecznej. Wniosek nasuwa się jeden, gdy będziesz chciał wzywać policję, to przemyśl to głęboko. Policja ma tysiąc ważniejszych spraw w nocy, niż jeżdżenie po lokalach i mieszkaniach w celu uspokajania mieszkańców.
Jah Jah zapytał się Vita, czy jakby zapytał go czy jest dziennikarzem czy pierdołą, to czy Vito poszedł by z tym do sądu. Vito ze śmiechem, że nie, bo przecież jest pierdołą. Ten wstęp miał służyć przybliżeniu sprawy jednego z mieszkańców Krakowa, który zwrócił uwagę strażnikowi miejskiemu na nieprawidłowo zaparkowany samochód na ulicy. Ten najzwyczajniej olał sprawę, więc wkurzony krakowianin zapytał strażnika czy jest strażnikiem czy pierdołą. Odpowiedzi nie usłyszał, za to został przez wezwaną policję przewieziony na komisariat. Usłyszał, że na skutek doniesienia straży miejskiej odpowie za znieważenie funkcjonariusza publicznego i zmuszanie go poprzez groźby do zaniechania czynności prawnej. Przesiedział całą niedzielę w areszcie, a dopiero prokurator zdecydował, że aresztowany - po 39 godzinach - może wyjść na wolność.
Rewolucję w Urzędzie Miasta Warszawy dotyczącą rozdziału telefonów komórkowych wprowadza pani prezydent. Do tej pory, to ona rozdzielała telefony, a na mocy nowego dekretu teraz będą to robić poszczególni burmistrzowie. Komentarz Vita był do tego następujący, że jednak trochę miesięcy trwało zanim to uchwalono, a mieszkańcy stolicy nadal brodzą w śmieciach na Śródmieściu albo szczury biegają po ulicach. To po prostu nic w porównaniu do problemu komórek.
Wrócił temat matur, dokładnie w Kłobucku, gdzie kilku zdających, po maturze otrzymało informację z rejestru matur, że oni wcale matury nie zdawali. Wszystko przez brak zgody na przetwarzanie danych osobowych przy wypełnianiu dokumentów maturalnych. Wskutek tego błędu, nie można było przesłać wyników matur dalej. Więc dobra rada na przyszłość, zastanówcie się na co się zgadzacie, a no co nie. Pod tym podpisują się zgadzający się na przetwarzanie swoich danych danych osobowych Przemysław "Jah Jah" Frankowski i Witold "Vito" Odrobina. |