 To wczorajsze wystąpienie bardzo się nie udało liderowi Samoobrony. Niektórzy twierdzą, że to może być jego koniec. Przy takiej nagonce to i premiera robi się żal. Nie mówiąc o prezydencie, którego zmógł wirus i musiał znaleźć się w szpitalu. Co dziwne, nie odwiedził go tam jego brat. Kolejny temat, to ten (po raz kolejny) o festiwalu w Sopocie. Tym razem Antylista udała się do starego koncertowego wyjadacza, czyli Romualda Lipko, który nie powiedział żadnego komplementu nt. obecnej formy festiwalu.
Nie mogło zabraknąć wiadomości o nowej edycji Big Brothera 4.1. Po pierwsze, o porażce braci Mroczek w wyścigu o pozycje prezenterów programu. Potem znów odwołanie do znawcy tematu reality show, czyli wypowiedź Kena. Nie krył on rozczarowania po pierwszym odcinku i zapewniał, że dysponuje pomysłem na bardzo fajny show. Jak to Michał określił, spodziewał się większej pompy, bo przecież tę, którą wykonał w programie wcześniejszym trudno będzie przebić.
Kolejny gość, Danuta Hojarska komentowała wyskoki Andrzeja Leppera, a więc nie wierzyła w to, co mówi. Wręcz zarzekała się, że to niemożliwe, a gazety zawsze będą coś wymyślać, żeby się dobrze sprzedać. Michał zakończył to sprostowaniem całej sytuacji i podawanych sensacji - Lepper nie zdradził żony, a radził żonie wielokrotnie. Ponadto miał fanki, a nie kochanki, a laski to chodziło o te podwarszawskie. Na koniec nie za kasę tylko za kaszę, a Danuta Hojarska wcale nie jest Hojarska tylko .........
|