Wielu słuchaczy z pewnością czekało na pojawienie się poniższych kilku zdań. Dziś na AntyForum Michał Figurski pozostawił następujący wpis:
wchodzac tu zdaje sobie sprawe z konsekwencji, bedac swiadom tego, ze niektorzy z Was i tak beda mieli w dupie to co mam do powiedzenia, bo opinie wyrabiaja sobie na podstawie wlasnych, jedynie slusznych i niepodwazalnych interpretacji, jednak, byc moze naiwnie, licze na to, ze poniewaz jestescie spolecznoscia, ktora gwarantuje byt tej stacji, rozumie ja i jest najbardziej wyrozumiala w osadach, choc najsurowsza i najbardziej wymagajaca, znajda sie wsrod Was tacy do ktorych ta wiadomosc dotrze. zaznaczam jednoczesnie, ze jest to jednorazowy wyskok z mojej strony, w sensie udzielania sie na forum /jakimkolwiek/, oraz, ze nie bede odpowiadal na Wasze komentarze i, pytania i opinie, ale po dzisiejszej krotkiej wymianie mysli z jednym z Was doszedlem do wniosku, ze szacunek w postaci tego info powinien z mojej strony byc oczywistym. Podczas ponad czteroletniej pracy w AR mialem kilka powaznych ofert przejscia do roznych instytucji, za wielokrotnie wieksze pieniadze, na stukrotnie korzystniejszych warunkach i jak kazdy mialem momenty zawachania, ale wniosek zawsze byl jeden: tu jest moje miejsce i to sa moi ludzie za ktorych jestem odpowiedzialny, bo sciagalem ich z roznych miejsc i w roznym czasie obiecujac zlote gory i wieczysta satysfakcje zawodowa. jak rzadko ktora redakcja tworzymy zajebiscie zgrana rodzine, a wyrzec sie rodziny to zwykle kurestwo. jednak zapominacie moi drodzy, ze nie ja bylem ojcem, ani matka w tej familji. jestem najemnikiem, ktorym nie czulem sie do momentu powstania pewnej hierarchii, ktora daleka jest od stosunkow rodzinnych. jako ludzi zatroskanych o przyszlosc tej stacji moge uspokoic bo wiadoma instytucja ma po pierwsze dobre intencje rozwoju tej stacji i nie zajmie sie tym osobiscie przede wszystkim dlatego, ze nie ma bladego pojecia jak robi sie tak wyzwolone, a jednoczesnie dochodowe radio bez badan, focusow, sympozjow, briefingow itd. gdzies w srodku korporacyjnej skorupy maja w sobie szacunek i podziw dla tego co osiagnelo AR, chociaz jej tworcow maja za bande chunow i troglodytow w sensie profesjonalnym. jednak spokojna przyszlosc dla pracownikow tej stacji nie oznaczala dla mnie samych profitow - i nie mam tu na mysli pierdolonej pazernosci, o ktora tak latwo przychodzi Wam mnie oskarzac. uwierzcie mi, ze moje odejscie bylo najbardziej antyradiowym, antyestablishmentowym i samobojczo punkowym posunieciem jakie moglem przedsiewziac. chociaz naprawde dolozono wielu staran, zeby pojsc mi na reke, doszedlem do wniosku, ze moj czas w AR sie skonczyl. nie jestem pieprzonym Cezarem bez ktorego upadnie imperium, bo to radio jak wiecie najlepiej tworza wybitni dziennikarze, ktorych byc moze jednostkowo nie lubicie, ale jako calosc uwielbiacie.. chyba. nie jestem udzialowcem tego interesu, nie czuje sie jego samodzielnym stworca, nie posiadam akcji, ani moralnego obowiazku sluzenia korporacji, wiec dajcie mi w spokoj dokonac wyboru, ktorego nie traktuje jak eutanazje, lecz nowy etap w zyciu. na zakonczenie powiem Wam, ze przychodzac do Radia 94 tez bylem posadzany o komerchowe poglady i zapowiadano rychla smierc rockowego radyjka pod rzadami blondasa z listy przebojow. mam nadzieje, ze moje kilka lat pracy i serca, ktore wpakowalem w ten projekt dostarczac Wam beda satysfakcji i dumy z tego, ze jestescie sluchaczami jedynej takiej stacji na swiecie. pozwolcie mi sprobowac uczynic to jeszcze raz. w obecnej sytuacji nie widze tu dla siebie szansy takiego rozwoju. pozdrawiam i zegnam szanownym "walcie sie":) nie bede nadstawial Wam dupy jesli chcecie w nia kopnac, bo mam tylko jedna i za bardzo ja lubie, tym bardziej ze jeszcze twardszej potrzebuje przed tym co jeszcze mnie w zyciu czeka..
Michal Figurski Rock Honor Ojczyzna
Post w oryginale tutaj -> KLIK |