Zaczęło się od skomentowania przez pana Włodzimierza trasy Wyszków-Warszawa, którą pokonał tuż przed programem. Na długim odcinku prowadzone są roboty związane z budową obwodnicy i na drodze są wytyczone nowe żółte pasy ruchu. Niby wszystko w porządku, ale w nocy robi się niebezpiecznie, bo można zostać wyprowadzonym w pole właśnie przez te pasy. Czasami ma się wrażenie, że droga nagle się wznosi, ale to tylko oderwany i powiewający na wietrze żółty pas.
W całych Niemczech wrze po informacji o kwotach, jakie zarobił zarząd Porsche. W minionym tygodniu Porsche poinformowało, że w roku obrachunkowym zakończonym 31 lipca, wynagrodzenie zarządu wyniosło 112,7 mln Euro wobec 45,2 mln rok wcześniej. Nie ma dokładnych informacji, ale podobno sam prezes Wiedeking zarobił 68 mln Euro. Gdy już musi się tłumaczyć podaje dane: w ciągu 13 lat, wartość giełdowa firmy wzrosła z 300 mln do 25 mld Euro. Tego już nikt nie podważa, ale kanclerz i prezydent Niemiec wnoszą o umiarkowanie przy zarobkach.
Duże poruszenie wywołał temat zdrowego wydechu samochodowego, napędzanego wodorem. Makak opisał sytuację, gdy widział reakcję kobiety w ciąży na wydech autobusu miejskiego. Po prostu kobieta zwymiotowała. Za parę lat, jak twierdzi pan Włodzimierz, co najwyżej poczuje powiew powietrza. W tej chwili Toyota sprzedaje już model napędzany wodorem, jednak jest to wersja limitowana. Makak się śmiał, że gdy będzie już więcej takich aut, ekolodzy będą się buntować, że one też szkodzą.