Posłuchaj Antyradia: Warszawa / Kraków / Katowice Zapraszamy na AntyForum. Maj 24 2012 09:06:31
Nawigacja
Strona Główna
www.antyradio.pl
Ramówka
AntyForum
AntyGaleria
Encyklopedia
Plikownia
Redakcja
AntyPropaganda

Archiwum
Materiały specjalne
AntyFani
Antyradio
Konkursy
Recenzje płyt
Przepisy kulinarne

Antena
Koncerty Antyradia
Pobudzenie
Ostry Dyżur
Kasprologia
Odjechani
Makak
Gastrofaza
AntyWeekend
Turbo Top
Reggau
Punky Reggae Party
Wieczorne Rozmowy
Rzeźnia
El Konkursso
Losowa fotografia
Panel redaktora
Nazwa Użytkownika

Hasło



Kotlet z sałaty czy rumsztyk z bawołu?
Stół Z Powyłamywanymi NogamiPoczątek nowego Roku Księżycowego tuż-tuż. Już za kilkanaście godzin, w Chinach oraz innych państwach azjatyckich, wystrzelą w niebo tysiące sztucznych ogni, a wybuchy petard, gongi i dzwony obwieszczą wszem i wobec początek Roku Bawołu.

Zapewne hucznie i radośnie będzie w Hongkongu, gdzie bywał niedawno Paweł, ale należy przyznać, że i w studiu AntyRadia, przy stole z powyłamywanymi nogami, w oczekiwaniu na nastanie nowego Roku Księżycowego też był radosny nastrój, chociaż sylwestrowiczów tak jakby przy nim (tym stole) za wielu nie było... Powodem zadowolenia i ogromnej uciechy (głównie dla duszy i skołatanych serc) była dzisiejsza oprawa muzyczna – kawałki wyłącznie z zakładki Kosy, które dobry wujaszek Paweł puszczał na antenie swoim najmilszym antysłuchaczom. :)

Bawół też miał oczywiście swoje pięć minut, występując w roli niekoniecznie dla siebie sympatycznej, bo jako rumsztyk, stek czy inny kotlet albo gulasz, do zrobienia którego bawole mięso się nadaje, w takim samym stopniu jak wieprzowina czy drób. Można powiedzieć, że wcielił się dziś niejako w symbol upodobań kulinarnych wielu mieszkańców globu ziemskiego, określanych przez zwolenników innego, opozycyjnego rodzaju jedzenia – mięsożercami. Gdyby ktoś miał jeszcze wątpliwości na jaki temat toczyła się dzisiaj dyskusja przy stole bez nóg, wyjaśniam: mięso czy roślinki – co jadać?

Temat niejednokrotnie poruszany, gdzie tylko się da – w tym chociażby w wielu Gastrofazach, ale jak widać jest to nigdy niekończąca się historia, a jako taka, może być wałkowana jeszcze nie raz i nie setki razy. Wszystkie pysie, ptysie malinowe, kotki i myszki - czyli biesiadnicy blatu, słały gołąbki elektroniczne do Pawła, zwierzając się w nich intymnie, co wolą sobie skubnąć: mięso czy warzywa i dlaczego tak, a nie inaczej. Argumenty na pozór wydawały się nieistotne, jako że w gruncie rzeczy poza tym, że okazać się przecież mogły ciekawe, to i ważne. A wszystko to bez zbędnej ideologii, w prostych żołnierskich słowach – to, co serce dyktuje.

Chyba można powiedzieć, że siły rozłożyły się raczej nierównomiernie – mięsożercy, określani ironicznie padlinożercami, byli w przewadze. A co kryło się w mailach? Ano to choćby, że żadna porcja warzyw nie da takich przyjaznych odczuć gębie, jak porządny kawał tłustego, dobrze przyprawionego, a następnie upieczonego bądź usmażonego mięcha; że wegetarianizm należy zostawić krowom, bo ładnie i sprawnie przeżuwają zielsko; że nie ma to jak porządny schabowy albo rolada (nietrudno zauważyć, że to głos Ślązaka), a ci co nie lubią padliny, niech wsłuchują się w krzyk wyrywanej (z ziemi) i szatkowanej (powinno być raczej – szarpanej) na kawałki sałaty. Były nawet bardzo kategoryczne stwierdzenia, że obiad bez mięsa, to nie obiad, a także marzenia o słusznej wielkości kotlecie schabowym na talerzu, o jakim śni się najczęściej będąc z dala od domu – ot, studiując w innym mieście. Jak się również okazało, miłość do mięsa może być większa od miłości do kobiety (sic!). Niektórzy bez niego żyć po prostu nie mogą. A mówi się, że nie samym mięsem i nie samą zieleniną człowiek żyje...

Pora wyciągnąć wnioski – jedynie słuszne wnioski, oczywiście. Nie ma co się spierać, nie ma co udowadniać wyższości ‘mięsożerstwa’ nad wegetarianizmem lub odwrotnie. Niech każdy je to co lubi i to co chce. I niech nie zapomina o istnieniu ryb (one też miały dzisiaj głos), mogących być złotym środkiem w sporze, chociaż... to jest chyba trafienie jak kulą w płot. Dla wegetarian ryby są również padliną, czyli czymś niejadalnym.

Dzisiejszy Blat można odgrzać sobie jak kotleta z mięsa lub ryby. Jest nagrany i możliwy do odsłuchania TU.
Sponsorzy
Facebook
Ostatnio na AntyForum
22.06, Łazy - Jura Rock Festiwal 2012.
260. Notowanie Turbo Top (20)
Niezła Kaszana, Czyli Potrawa Ironicz...
6.06, Warszawa - Moving Mountains (in...
3.07, Warszawa - Rosetta (art Metal) ...
259. Notowanie Turbo Top (20)
30.05 Ił-62, Human Rights, Tupolev Di...
23.05 Grindcore Night - Noc Świniaka ...
27.05 Circle Waves + Show More Tits +...
17.05 Jucifer (us) + Thaw (pl) Warsza...
Kiedyś to było Antyradio...
Noc Nirvany Koncert + After 26.05.2012.
Tytuł Piosenki
258. Notowanie Turbo Top (20)
Z Rzeczy Smutnych...
Przemek Frankowski - Radiowiec
14.05, Warszawa - The American Dollar...
257. Notowanie Turbo Top (20)
Gastrofaza 2.0.
Poznań, Koncert Blast Rites, Promo Gi...
Sonda
Antyradio...

Kocham

Lubię

Szanuję