Z tego południowoamerykańskiego kraju pochodzi podobno najwięcej miss świata – jak stanowią dane statystyczne organizatorów konkursów Miss World. Na przestrzeni kilkudziesięciu lat, czyli od początku rozgrywek o tytuł najpiękniejszej kobiety na kuli ziemskiej, było ich aż pięć. Gdzie mieszkają zjawiskowo piękne dziewczyny, rozsławiające na cały świat urodą swoją kraj, z którego pochodzą? Ano w Wenezueli właśnie. Wenezueli, która mimo wszystko przeciętnemu zjadaczowi polskiego chleba kojarzy się bardziej z Hugo Chavezem (gdyby ktoś nie wiedział - prezydentem republiki), Caracas, najwyższym wodospadem świata – Angel Falls, deltą Orinoko, dżunglą oraz ropą naftową, która tania jest tu jak barszcz.
Dzisiaj stół bez nóżek rozstawiony został w Ameryce Południowej, dokładnie w północnej jej części, a to za sprawą gościa Pawła. Była nim Migna Gómez, bliżej nieznana społeczności AntyFańskiej Wenezuelka, mieszkająca od ośmiu lat w Polsce. Do pięknego kraju nad Wisłą przygnał ja poryw serca, co nie wydaje się być czymś nadzwyczajnym. Nie od dziś wiadomo, że polscy faceci (a szczególnie blondyni o niebieskich oczach) z łatwością mogą rozkochać w sobie kruczoczarną piękność z Ameryki Południowej. Są przy tym szarmanccy i nie tacy rozlaźli, spowolnieni (‘maniano’) i leniwi, jak Wenezuelczycy, a ponadto nie mają oficjalnie trzech kochanek (sic!), co nieraz może być normą w tym południowoamerykańskim kraju! Tak w ogóle, to Migna jest zauroczona wszystkim co polskie, nie tylko przedstawicielami płci brzydkiej. Bardzo podobają się jej chociażby polskie zwyczaje i obyczaje, a polską tradycją świąt Bożego Narodzenia - tak odmienną od wenezuelskiej - jest wręcz zachwycona.
Jak sama przyznała, lubi gadać i gotować. Potraw typowych dla Wenezueli w studiu rzecz jasna nie gotowała, ale dokładnie o nich opowiadała. Oczyma wyobraźni można było posmakować zarówno jedzenia ulicznego (pastelitos, enpanadas, erabas), jak i restauracyjnego, w którym dominują ryby, frutti di mare, ryż oraz wołowina, nieustępująca wiele smakowi słynnej wołowiny argentyńskiej. Amatorzy jedzenia ekstremalnego też znajdą tam przysmaki dla siebie, a wybierać będą mieli w czym, bo lista tzw. świństw jadalnych nie jest wcale taka krótka. Nie należą do nich na pewno owoce, których w Wenezueli takie bogactwo, że aż strach. Dla niektórych Wenezuelek stanowią pyszne rozwiązanie na małe co nieco w porze śniadania. Sałatka owocowa, skomponowana z owoców z przydomowego ogródka jest wspaniała, a przygotowuje się ją błyskawicznie.
Migna opowiadała dużo o samym kraju, rządzonym twardą ręką prezydenta - dyktatora, ubóstwiającego wielogodzinne przemówienia telewizyjne, okraszane często-gęsto muzyką i śpiewem. Mówiła, co w Wenezueli warte jest uwagi turysty, na co ma on uważać, czego unikać i czego się wystrzegać – ot, podawała po prostu powody, dla których warto tam polecieć. Na wspaniały urlop w Wenezueli mogą liczyć amatorzy plażowania na pięknym piasku w otoczeniu palm, kąpieli w lazurowym morzu oraz nurkowania wśród rafy koralowej, ale także turyści ubóstwiający nutkę ryzyka. To da im na pewno przeprawa przez dżunglę, bliskie spotkanie trzeciego stopnia z piraniami lub kajmanami podczas zażywania kąpieli w rzekach czy też komary i meszki gorsze od naszych rodzimych. Czyli co? Lecimy!
Nie da się wszystkiego opisać w krótkim newsie. Komu mało, musi odsłuchać audycję. Została nagrana TU.